W TVN24 i TVN24+ TRWA PROGRAM SPECJALNY O WYBORACH NA WĘGRZECH
- Nie mamy pełnych wyników wyborów, ale to chyba staje się jasne, dla nas te wyniki są bardzo bolesne - powiedział do zwolenników około godziny 21 Viktor Orban.
- Możliwość rządzenia została zabrana, pogratulowałem partii zwycięskiej - kontynuował lider Fideszu. Jak dodał, jego ugrupowaniu w niedzielnych wyborach "zaufało dwa i pół miliona osób".
- Nigdy się nie poddamy, będziemy służyć narodowi z ław opozycji - zapowiedział dotychczasowy szef rządu.
Wcześniej głos zabrał także lider partii TISZA Peter Magyar.
Obecne projekcje składu przyszłego parlamentu - włączając głosy oddane na listy krajowe i w jednomandatowych okręgach wyborczych - przewidują 136 mandatów dla TISZY, 56 dla Fideszu i KDNP oraz 7 dla Mi Hazank - wynika z danych Narodowego Biura Wyborczego (NVI) po podliczeniu 60,24 procent głosów.
Wybory parlamentarne na Węgrzech
Według Narodowego Biura Wyborczego, frekwencja na godzinę 18.30 wyniosła 77,8 procent i jest wyższa niż końcowa w ostatnich wyborach parlamentarnych. Wówczas wyniosła 69,59 procent.
Węgrzy wybierali 199 deputowanych Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), czyli jednoizbowego parlamentu. 106 z nich jest wybieranych w jednomandatowych okręgach wyborczych, a pozostałych 93 - z krajowych list. W każdym okręgu wygrywa kandydat, który zdobędzie najwięcej głosów, nawet jeśli nie uzyska większości. Każdy uprawniony do tego obywatel Węgier głosujący w kraju miał prawo oddać dwa głosy: jeden na kandydata w okręgu jednomandatowym, a drugi na listę partyjną lub narodowościową w przypadku osób należących do jednej z zarejestrowanych na Węgrzech mniejszości. Wyborcy przebywający poza krajem oddają jeden głos - wyłącznie na listę ogólnokrajową.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: Bernadett Szabo / Reuters / Forum