Według wyników na podstawie niemal 99 procent przeliczonych głosów ugrupowanie TISZA Petera Magyara może liczyć na 138 mandatów w 199-miejscowym parlamencie Węgier. Z kolei koalicja Fidesz-KDNP pod przewodnictwem dotychczasowego premiera Viktora Orbana otrzymała 55 mandatów. Do parlamentu wejdzie też skrajnie prawicowa partia Mi Hazank, która może liczyć na sześć miejsc.
Pojawia się pytanie, czy przejęcie władzy przez Magyara przyniesie przełom w sprawie przebywających na Węgrzech polityków PiS: byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry i jego byłego zastępcy Marcina Romanowskiego, którzy otrzymali tam azyl polityczny. Prokuratura uzyskała zgodę Sejmu na postawienie im szeregu zarzutów związanych między innymi z nieprawidłowościami w Funduszu Sprawiedliwości.
Obecnie jednak tylko za Marcinem Romanowskim został wydany europejski nakaz aresztowania (ENA). W przypadku Ziobry jego obrońcy odwlekają procedurę i decyzja sądu jeszcze nie zapadła, chociaż taki wniosek został złożony.
Romanowski: nie będę zdradzał nowego adresu
W wypowiedzi dla Telewizji Republika Marcin Romanowski ocenił, że w świetle informacji o wyniku wyborów na Węgrzech sprawa jego azylu jest drugorzędna, a nawet "pięciorzędna". - Nie będę zdradzał nowego adresu czy planu działania - zastrzegł. Dodał, że nowe władze na Węgrzech obejmą władzę "za miesiąc", a o jego wydaleniu i tak decyduje sąd, a nie rząd.
- Najważniejsze w tym wszystkim jest to, że Polska jako państwo i naród, który chce pozostać państwem suwerennym, straciła bardzo ważnego sojusznika i przede wszystkim w tych kategoriach powinniśmy na to patrzeć - powiedział były wiceminister sprawiedliwości.
Z kolei Zbigniew Ziobro w ogóle nie skomentował swojego azylu. Na antenie Telewizji Republika przekonywał jedynie, że porażka Viktora Orbana wiąże się z centralizacją władzy w Unii Europejskiej.
Zdaniem Ziobry Bruksela będzie chciała wykorzystać tę okazję, aby wprowadzić "broń nuklearną" w budżecie unijnym. Chodzi o możliwość zablokowania wypłaty środków z uwagi na nieprzestrzeganie prawa Unii. Dla byłego ministra sprawiedliwości oznaczałoby to podporządkowanie krajów Europy Środkowo-Wschodniej Berlinowi i Paryżowi.
Wydanie "pierwszego dnia"? Może być potrzebna zmiana prawa
- Jeśli nadal będą tutaj po sformowaniu przez TISZĘ rządu, ekstradujemy ich już pierwszego dnia - zadeklarował w lutym Peter Magyar. Mówił wtedy o Ziobrze i Romanowskim.
Obu polityków chroni jednak węgierskie prawo. Na początku roku weszła tam w życie ustawa, która zabrania ekstradycji osób ściganych ENA, jeśli mają status uchodźcy w kraju członkowskim Unii Europejskiej. Ziobro i Romanowski taki status mają.
Z uwagi na to, że TISZA uzyskała ponad 133 mandaty w 199-osobowym parlamencie, które są warunkiem osiągnięcia większości konstytucyjnej, będzie mogła zmienić każdą ustawę - w tym przepisy, które regulują ochronę polityczną. To jednak zajmie trochę czasu.
Zdaniem polskiego rządu węgierska ustawa jest niezgodna z prawem Unii. Wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur ocenił w styczniu w "Faktach po Faktach" TVN24, że Komisja Europejska powinna wszcząć procedurę przeciw Węgrom. Dotychczas Bruksela nie podjęła takich działań w związku z tym prawem.
Żurek: węgierski rząd musi wykonać pewne ruchy
O obecnej sytuacji Ziobry i Romanowskiego mówił minister sprawiedliwości Waldemar Żurek w opublikowanej w poniedziałek rozmowie z portalem Onet. - Wygrana opozycji na Węgrzech nie znaczy, że dziś albo jutro przedstawiciele tego państwa stwierdzą: "zabierajcie sobie panów Ziobrę i Romanowskiego". Najpierw węgierski rząd musi wykonać pewne ruchy - zauważył.
- Dopóki nie będzie decyzji rządu na Węgrzech o uchyleniu obu panom azylu, nam pozostaje tylko czekać. A Ziobro i Romanowski będą, jak sądzę, próbować uciekać dalej, nie wiem, dokąd - ocenił szef resortu sprawiedliwości.
Stwierdził też, że jest to "najgorsze wyjście", ale jego zdaniem Ziobro i Romanowski będą chcieli podjąć taką próbę, by dalej unikać polskiego wymiaru sprawiedliwości.
Gdzie mogą udać się Ziobro i Romanowski?
W poniedziałek w TVN24 o los Ziobry i Romanowskiego była pytana doktor Agnieszka Bryc z Wydziału Nauk o Polityce i Bezpieczeństwie Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. Chociaż zaznaczyła, że zmiana prawa nie nastąpi z dnia na dzień, to zmieni się atmosfera polityczna. Oceniła też - powołując się na swoją intuicję - że polscy politycy będą mogli szukać pomocy w amerykańskiej ambasadzie.
O doniesieniach w sprawie byłego szefa MS i jego zastępcy mówił również przebywający w Budapeszcie korespondent "Faktów" TVN Maciej Warsiński. - Wydaje mi się, że oni mocno rozważają, żeby stąd jednak wyjechać. Słyszałem z kolei głosy parę dni temu, kiedy na podstawie sondaży rozważane było, czy TISZA wygra, że przez Viktora Orbana oraz jego administrację trwają rozmowy z Serbią oraz [prezydentem - red.] Aleksandrem Vucziciem - relacjonował.
Zarzuty wobec Ziobry i Romanowskiego
Wobec Ziobry, byłego ministra sprawiedliwości i prokuratora generalnego, toczy się postępowanie Prokuratury Krajowej, która zarzuca mu, że kierował zorganizowaną grupą przestępczą oraz wykorzystywał swoje stanowisko do działań o charakterze przestępczym.
Ziobro miał popełnić 26 przestępstw, między innymi wydawać swoim podwładnym polecenia łamania prawa, by zapewnić wybranym podmiotom dotacje z Funduszu Sprawiedliwości, ingerować w przygotowanie ofert konkursowych i dopuszczać do przyznawania środków nieuprawnionym podmiotom.
Na początku listopada ubiegłego roku Sejm uchylił Ziobrze immunitet poselski i wyraził zgodę na jego ewentualne zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie.
Zarzuty wobec Marcina Romanowskiego również dotyczą nieprawidłowości w Funduszu Sprawiedliwości i udziału w zorganizowanej grupie przestępczej.