Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Na jednym z wieców wyborczych Petera Magyara był reporter TVN24 Maciej Warsiński. Polityk przyjechał do małego miasta pod Budapesztem, gdzie wielki zakład produkcyjny zamiast miejscowych, sprowadził do pracy ludzi z zagranicy.
Lider partii Tisza podczas trwającego około 90 minut przemówienia mówił o globalnych zagrożeniach, krytykował Viktora Orbana za uzależnienie kraju od dostaw surowców z Rosji i za przyjaźń z Władimirem Putinem - relacjonował Maciej Warsiński.
Reporter zwrócił uwagę, że polityk po zakończonych wystąpieniach zostaje, aby rozmawiać z mieszkańcami. - W ten sposób chce zdobyć zaufanie Węgrów, którzy dotychczas popierali Viktora Orbana.
Magyar dla TVN24: mamy jasno określony cel
Peter Magyar zapytany przez naszego reportera, co jest dla niego największym zagrożeniem w tej kampanii, odpowiedział: - Popiera nas ogromna większość węgierskiego społeczeństwa. Mamy jasno określony cel: zmienić nasz kraj. Mamy tylko jedną ojczyznę, ukochane Węgry. Dlatego nie zamierzam skupiać się na żadnych groźbach - mówił.
- Znam te wszystkie sztuczki, znam premiera Orbana i ten system, ale i tak to zrobimy. Wygramy z nimi i to bardzo wyraźnie - zapewnił.
Antyukraińska i antyunijna kampania wyborcza
Na nieco ponad miesiąc przed wyborami parlamentarnymi na Węgrzech na ulicach Budapesztu, gdzie nie spojrzeć, zobaczyć można antyukraińskie i antyunijne plakaty. Wpisują się one w narrację rządu Viktora Orbana, który kwietniowe głosowanie przedstawia jako wybór między wojną a pokojem.
W Budapeszcie najczęściej pojawia się plakat przedstawiający uśmiechniętą twarz prezydenta Ukrainy z ostrzeżeniem: "Nie pozwólmy, aby to Zełenski śmiał się ostatni". Banner reklamuje tzw. konsultacje narodowe, w ramach których rząd pyta obywateli o stosunek do pomocy udzielanej Kijowowi przez UE, regularnie apelując przy tym o głosowanie przeciwko wspieraniu węgierskiego sąsiada.
Niemal równie powszechnie występuje plakat, na którym przewodniczący Europejskiej Partii Ludowej Manfred Weber i szefowa Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen wskazują na otwartą dłoń Zełenskiego, co ma symbolizować apele o pomoc finansową i wojskową UE dla Ukrainy. Podpis głosi: "Wyślijmy wiadomość do Brukseli. NIE ZAPŁACIMY".
Przesłanie ma potwierdzać narrację rządu, który od miesięcy przedstawia Ukrainę i UE jako zagrożenie dla stabilności gospodarczej i suwerenności Węgier. Władze podkreślają, że ich kampania odzwierciedla uzasadnione obawy dotyczące priorytetów w wydatkach Unii.
Wybory parlamentarne na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Węgrzy wybiorą 199 deputowanych do jednoizbowego Zgromadzenia Narodowego (Orszaggyules), z których 106 uzyska mandat w okręgach jednomandatowych, a pozostałych 93 zostanie wybranych z ogólnokrajowych list partyjnych. Kadencja parlamentarzystów trwa cztery lata.
Opozycyjna TISZA pod przewodnictwem Petera Magyara uzyskuje w większości niezależnych sondaży kilku-, a nawet kilkunastoprocentową przewagę nad Fideszem.
Opracował Adam Styczek
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Zoltan Mathe/PAP/EPA