|

Barometr tego, co najważniejsze czy plebiscyt popularności? "Oscary są nam bardzo potrzebne"

Przygotowania do 98. gali Oscarów
Przygotowania do 98. gali Oscarów
Źródło: PAP/EPA
W niedzielę odbędzie się 98. ceremonia oscarowa. Dla jednych to święto kina hollywoodzkiego, dla innych - "targowisko próżności" i plebiscyt popularności, w którym osiągnięcia artystyczne są na drugim planie. Jak jest w rzeczywistości? Czy jako publiczność kinowa, potrzebujemy jeszcze tego typu nagród filmowych? - Oscary w pewien sposób porządkują nam to, na co warto zwrócić uwagę - mówi TVN24+ dr Małgorzata Bulaszewska, kulturoznawczyni i filmoznawczyni z Uniwersytetu SWPS w Warszawie. Artykuł dostępny w subskrypcji

3 491 - tyle Oscarów wręczyła amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej (AMPAS) w swojej 99-letniej historii. Tysiące filmowców i filmowczyń z najróżniejszych zakątków świata marzy o tym, żeby dołączyć do grona dostrzeżonych przez Akademię Filmową. Dla innych jednak ceremonie oscarowe to "targowisko próżności", które z prawdziwą sztuką nie mają nic wspólnego. A jak jest naprawdę? Czy w latach 20. XXI wieku, blisko 100 lat po powstaniu AMPAS, potrzebujemy Oscarów i tego całego zamieszania, jakie się z nimi wiąże?

- Nagrody Akademii Filmowej, jak i sama akademia, powstały w odpowiedzi na rozwijające się intelektualne kino nowojorskie. Sama nagroda powstała z myślą, żeby promować amerykańską sztukę i kulturę, przede wszystkim tę hollywoodzką - przypomina dr Małgorzata Bulaszewska, kulturoznawczyni i filmoznawczyni z Uniwersytetu SWPS w Warszawie.

Z tego artykułu dowiesz się:
  • Czy Oscary wciąż mają realny wpływ na światową kinematografię?
  • Jakie kontrowersje budzą kampanie promocyjne wokół Oscarów?
  • Dlaczego eksperci uważają, że nagrody filmowe są potrzebne widzom?
  • W jaki sposób zmieniła się Akademia Filmowa w ostatnich latach?

Ekspertka wyjaśnia: - To wyróżnienia, doceniające nie tylko artystyczne osiągnięcia, bo to tylko jeden z aspektów tego, czym są Oscary. Drugim z nich jest to, że nagradzane są dzieła, które odzwierciedlają to, co najważniejsze z perspektywy społecznej i kulturalnej. Oznacza to, że akademia dostrzega elementy, które odnoszą się do tego, co dzieję się obecnie, które mają wpływ na to, jak dany obraz filmowy jest konstruowany. Chodzi tu zarówno o wszelkiego rodzaju efekty rozwoju technologicznego, jak i o przemiany społeczno-kulturowe. Trzecim filarem tych nagród jest oczywiście marketing. Nawet najlepszy artystycznie film bez odpowiedniej promocji może pozostać przez akademików niezauważony.

- Nagrody Akademii Filmowej nadal wiążą się z ogromnym prestiżem, który od zawsze łączył się z sukcesem ekonomicznym. W dużej mierze Oscary to również wielki biznes. Twórcom bardzo zależy na nominacjach, ponieważ one nadają rozgłosu poszczególnym tytułom. W efekcie więcej osób o danym filmie wie, więcej osób będzie chciało go zobaczyć w kinie - zauważa dziennikarka filmowa Patrycja Wanat.

Czytaj także: