Staw Reflecting Pool znajduje się w stolicy USA między Mauzoleum Lincolna a pomnikiem Jerzego Waszyngtona, tuż obok Białego Domu. Zbiornik niedawno przeszedł kosztowną renowację z inicjatywy Donalda Trumpa. Robotnicy usunęli z niego wodę, pomalowali dno na niebiesko i ponownie napełnili wodą. Media oszacowały koszt tych prac na kilkanaście milionów dolarów. Ze zbiornikiem łączy się jednak wiele problemów.
Usuwali farbę ze stawu
Jak informuje CNN, w ostatnim czasie aresztowano trzy osoby, które zdaniem śledczych miały celowo niszczyć Reflecting Pool. Funkcjonariusze, którzy byli świadkami zdarzenia, twierdzą, że dwóch mężczyzn i kobieta usuwało niebieską farbę z dna zbiornika. Incydent został nagrany dzięki noszonym przez policjantów kamerkom na mundurach.
Cała trójka została oskarżona o niszczenie własności. W środę pojawili się w sądzie, jednak nie przyznali się do zarzutów. Jeśli zostaną uznani winnymi, grozi im do tysiąca dolarów grzywny i 180 dni w więzieniu.
Problemy Reflecting Pool
Utworzony w 1922 roku zbiornik ma ponad 600 metrów długości, od 45 cm do 76 cm głębokości i mieści około 27 milionów litrów wody. Od kilku tygodni jest o nim głośno w związku z kolejnymi problemami. Wkrótce po zakończonej renowacji w stawie pojawiły się glony, a woda zrobiła się zielona. Wywołało to falę krytyki wśród internautów i pytania o to, czy zmiana została przeprowadzona z sukcesem - zauważył "Newsweek".
Tygodnik dodał, że przedstawiciele amerykańskiej administracji utrzymują, iż to wandalizm, a nie problemy z samą renowacją, jest odpowiedzialny za widoczne szkody.
Policja zatrzymała między innymi byłego olimpijczyka Davida Hearna i postawiła mu zarzut zniszczenia zbiornika. Prokuratura stwierdziła, że sportowiec 19 czerwca zniszczył fragment odnowionego dna stawu. Kajakarz zaprzeczył zarzutom. W rozmowie z BBC powiedział, że po prostu dotknął łuszczącej się farby. Podkreślał, że stan zbiornika "nie uległ zmianie", a całą sytuację nazwał "arbitralnym, kapryśnym oskarżeniem". W czwartek Hearn ma pojawić się w waszyngtońskim sądzie. Jeśli zostanie uznany winnym w sprawie, grozi mu nawet dziesięć lat więzienia.
Według CNN w weekend na miejscu ponownie pojawili się robotnicy, by wykonać potrzebne naprawy zbiornika.