"Uwielbiamy ją", napisał Trump i odwołał Pam Bondi ze stanowiska. Zabrała głos

Donald Trump i Pam Bondi
Ponad pięciogodzinne przesłuchanie Pam Bondi. Wypełnione krzykami i obelgami
Źródło: Anna Czerwińska / "Fakty" TVN
To kolejna w ostatnim czasie zaskakująca dymisja w administracji Donalda Trumpa. Pam Bondi, która ponad rok pełniła funkcję prokurator generalnej Stanów Zjednoczonych, została nagle odwołana ze stanowiska. W oświadczeniu odniosła się do decyzji prezydenta.

Todd Blanche, były prawnik prezydenta USA, tymczasowo przejmie po Pam Bondi stanowisko prokuratora generalnego USA. W czwartek prezydent Donald Trump poinformował o odwołaniu jej z tej funkcji. "Uwielbiamy Pam", napisał na Truth Social i stwierdził, że "wykonała niesamowitą pracę".

"Pam Bondi to wielka amerykańska patriotka i lojalna przyjaciółka, która wiernie pełniła funkcję mojego Prokuratora Generalnego przez ostatni rok" - przekazał. Zapowiedział też, że "przejdzie do nowej, ważnej pracy w sektorze prywatnym". Według ustaleń "Wall Street Journal" określana jako "trumpistka z krwi i kości" miała usłyszeć od prezydenta: "Myślę, że nadeszła pora".

"Trumpistka" z krwi i kości, która "manifestuje lojalność". Kim jest Pam Bondi?

Pam Bondi skomentowała swoją dymisję

W tym samym dniu Bondi odniosła się do tej decyzji. We wpisie na X poinformowała, że najbliższy miesiąc spędzi "niestrudzenie pracując nad przekazaniem urzędu", a następnie przeniesie się na "ważne stanowisko" - szczegóły nie są znane. Dodała, że jest "zachwycona" tą zmianą i dalej będzie wspierać prezydenta i jego administrację.

Stwierdziła też, że kierowała "niezwykle skutecznymi działaniami Trumpa na rzecz zwiększenia bezpieczeństwa Ameryki", co nazwała "zaszczytem życia". Czas na stanowisku szefowej organów ścigania określiła jako "z pewnością najważniejszy pierwszy rok Departamentu Sprawiedliwości w historii Ameryki".

Pam Bondi i Donald Trump
Pam Bondi i Donald Trump
Źródło: @PamBondi/X

"Od lutego 2025 roku osiągnęliśmy najniższy wskaźnik zabójstw od 125 lat, uzyskaliśmy pierwsze w historii wyroki skazujące za terroryzm wobec członków Antify, rozbiliśmy krajowe i międzynarodowe gangi w całym kraju, aresztowaliśmy ponad 90 kluczowych postaci kartelu i uzyskaliśmy 24 korzystne orzeczenia Sądu Najwyższego" - napisała. Na koniec dodała, że pozostaje "dozgonnie wdzięczna za zaufanie", jakim obdarzył ją Trump, by "Uczynić Amerykę Znów Bezpieczną" (ang. Make America Safe Again). Stanowisko prokurator generalnej pełniła od lutego ubiegłego roku.

Bondi uchodziła za jedną z ulubienic Trumpa i jego najwierniejszych współpracowniczek. Wspierała go od lat, zarówno w kampanii wyborczej, jak i w sądzie. Występowała na jego korzyść w 2016 roku podczas jego pierwszej kampanii prezydenckiej, a także broniła podczas procesu impeachmentu w 2020 roku. Jak zauważa portal The Hill, była "waleczna" podczas przesłuchań w Kongresie w sprawie Epsteina, a na konferencjach prasowych nieustannie chwaliła prezydenta. On również często ją komplementował. Mimo to zwolnił ją po 14 miesiącach urzędowania. Na początku marca ogłosił też dymisję innej swojej ulubienicy - szefowej departamentu bezpieczeństwa krajowego Kristi Noem. 

Prokurator generalna odwołana. Media o powodach

Nie podano oficjalnych powodów odwołania Bondi. W mediach pojawiło się wiele spekulacji na ten temat. Według CNN Trump był sfrustrowany postawą Bondi na wielu frontach. Jak relacjonuje stacja, w ostatnich dniach omawiał ze współpracownikami jej potencjalne zwolnienie, a w środę osobiście rozmawiał z nią o tej możliwości. Rozmowa miała być "trudna".

Wśród powodów usunięcia prokurator generalnej ze stanowiska źródła w administracji wskazały niezadowolenie z efektów jej pracy, w tym prowadzenia spraw związanych z Jeffreyem Epsteinem. Według Reutersa, Trump miał także "wyrażać niezadowolenie" z opieszałości Bondi w uciszaniu jego krytyków.

Redagowała Anna Zaleska

Czytaj także: