Iran zaatakował Kuwejt. Zniszczenia w kompleksie naftowym i stacji odsalania wody

Iran zaatakował Kuwejt, w tym kompleks naftowy Szuwajach
Iran zaatakował Kuwejt, w tym kompleks naftowy i stację odsalania wody
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: The Informant/X
Władze w Kuwejcie poinformowały w niedzielę rano o serii irańskich ataków na obiekty w kraju, które spowodowały znaczne zniszczenia. W kompleksie naftowym Szuwajch w wyniku nalotów wybuchł pożar.

Według kuwejckich władz irańskie drony uderzyły w nocy z soboty na niedzielę w ministerialny kompleks biurowy, powodując znaczne straty, a ataki na dwie instalacje energetyczne i odsalania wody doprowadziły do wyłączenia części mocy produkcyjnych.

Irańczycy zaatakowali też w nocy kompleks naftowy Szuwajch, gdzie po ataku wybuchł pożar. Szuwajch należy do państwowej spółki Kuwait Petroleum Corporation. Na terenie kompleksu mieszczą się między innymi Ministerstwo Ropy Naftowej Kuwejtu i siedziba firmy.

Kompleks naftowy Szuwajch
Kompleks naftowy Szuwajch
Źródło zdjęcia: Google Maps

Nie odnotowano ofiar nalotów.

Państwa Zatoki Perskiej włączą się do wojny?

Ataki na Kuwejt, jednego z kluczowych sojuszników USA, są częścią rozszerzającego się konfliktu, zapoczątkowanego amerykańsko-izraelskimi bombardowaniami Iranu 28 lutego. W ramach odwetu Teheran uderza między innymi w państwa Zatoki Perskiej, na których terytorium znajdują się amerykańskie bazy wojskowe.

W regionie rosną obawy, że ewentualne eskalowanie działań przez USA i Izrael może doprowadzić do kolejnych uderzeń Iranu na infrastrukturę państw Rady Współpracy Zatoki Perskiej (GCC), która skupia sześć arabskich państw regionu: Arabię Saudyjską, Bahrajn, Katar, Kuwejt, Oman i Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Telewizja Al-Dżazira podkreśla, że państwa GCC - które stawiały dotąd na deeskalację, mimo że posiadają zdolności, by włączyć się w konflikt - coraz częściej sygnalizują możliwość zmiany podejścia.

Sojusznicy USA "rozczarowani"

W sobotę na antenie TVN24 sytuację sojuszników USA w Zatoce Perskiej komentowała politolożka Agnieszka Bryc z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu. - Czują rozczarowanie tym, że bazy amerykańskie były instalowane w zamyśle podobnym, jaki ma Polska, czyli że lepiej mieć bazę amerykańską niż jej nie mieć, bo zawsze ta baza będzie pewnym assetem obronnym - stwierdziła.

Wyjaśniła, że tak się jednak nie stało. - Te państwa dostają i niszczony jest ich potencjał gospodarczy i infrastruktura krytyczna, za to, że są sojusznikami amerykańskimi - wytłumaczyła politolożka.

OGLĄDAJ: TVN24
pc

TVN24
NA ŻYWO

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: PAP
Czytaj także: