Brytyjski król Karol III przebywa z czterodniową wizytą w Stanach Zjednoczonych. We wtorek wieczorem czasu polskiego wygłosił przemówienie przed połączonymi izbami Kongresu. To dopiero drugie w historii takie wystąpienie brytyjskiego monarchy. Jako pierwsza mowę przed obiema izbami wygłosiła w 1991 roku królowa Elżbieta II.
Król podkreślił, że więzi USA i Wielkiej Brytanii w zakresie bezpieczeństwa i wywiadu są "mierzone nie latami, ale dekadami". Poruszył również wagę transatlantyckich relacji. Ocenił, że partnerstwo USA i Europy jest dziś "bardziej potrzebne, niż kiedykolwiek". Przyznał przy tym, że Zjednoczone Królestwo dostrzega potrzebę transformacji swoich sił zbrojnych i dlatego zwiększa na nie wydatki.
Owacja na stojąco po słowach o Ukrainie
Król Karol mówił też o potrzebie nieustającego wsparcia USA dla walczącej Ukrainy. - Bezpośrednio po zamachach z 11 września, gdy NATO po raz pierwszy powołało się na Artykuł 5, a Rada Bezpieczeństwa ONZ zjednoczyła się w obliczu terroru, wspólnie odpowiedzieliśmy na wezwanie, tak jak nasze narody czyniły to od ponad wieku, ramię w ramię, w czasie dwóch wojen światowych, zimnej wojny, Afganistanu - wspomniał brytyjski monarcha. - Dziś, panie przewodniczący, ta sama niezachwiana determinacja potrzebna jest do obrony Ukrainy i jej najodważniejszego narodu - podkreślił król. - Jest to potrzebne, aby zabezpieczyć prawdziwie trwały sprawiedliwy pokój - dodał.
Wypowiedź ta spotkała się z owacją na stojąco zgromadzonych kongresmanów.
"Takie akty przemocy nigdy się nie powiodą"
Król Karol odniósł się też do wydarzeń z zeszłego weekendu, kiedy napastnik otworzył ogień na corocznej kolacji korespondentów z Białego Domu, podczas którego obecni byli członkowie administracji Donalda Trumpa z prezydentem na czele.
- Spotykamy się po incydencie, który wydarzył się niedaleko tego wspaniałego budynku i który miał na celu zaszkodzić przywództwu waszego kraju oraz wzniecić powszechny strach i niezgodę. Pozwólcie mi powiedzieć z niezachwianą determinacją: takie akty przemocy nigdy się nie powiodą - powiedział monarcha.
- Niezależnie od naszych różnic, niezależnie od naszych rozbieżności, jesteśmy zjednoczeni w naszym zobowiązaniu do podtrzymywania demokracji, ochrony wszystkich naszych obywateli przed krzywdą i oddawania hołdu odwadze tych, którzy codziennie ryzykują życie w służbie naszym krajom - dodał.
Źródło: TVN24 BiS. PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/KYLIE COOPER / POOL