Na wtorkowym posiedzeniu sejmowej Komisji Ochrony Środowiska, Zasobów Naturalnych i Leśnictwa posłowie rozpatrują wniosek o wyrażenie wotum nieufności wobec ministry klimatu i środowiska Pauliny Hennig-Kloski. Pod wnioskiem podpisało się około 100 posłów, głównie z Konfederacji oraz PiS. We wniosku wskazano między innymi na brak działań na rzecz ograniczenia negatywnych skutków unijnej polityki klimatycznej dla Polski czy działanie na szkodę bezpieczeństwa energetycznego kraju.
Hennig-Kloska: to akt oskarżenia wobec rządów PiS
Szefowa MKiŚ, odnosząc się do zarzutu dotyczącego polityki klimatycznej wskazała, że Rada Europejska zatwierdziła cel neutralności klimatycznej do roku 2050 w grudniu 2019 roku. - Kto wtedy reprezentował Polskę na szczycie Unii Europejskiej? Mateusz Morawiecki, premier za rządów PiS. A kiedy Unia Europejska zatwierdziła redukcję emisji do 2030 roku do 55 procent? W 2020 roku - wskazała Hennig-Kloska.
Z kolei odnosząc się do zarzutu dotyczącego bezpieczeństwa energetycznego Hennig-Kloska stwierdziła, że poprzedni rząd na koniec 2023 r. zostawił polski system elektroenergetyczny "w stanie przedzawałowym". - Gdybyśmy po was (poprzednikach, rządach PiS - red.) nie ponaprawiali błędów, dzisiaj w Polsce byłoby już ciemno i mielibyśmy naprawdę poważne ryzyka blackoutów. (...) Dzisiaj w systemie nie moglibyśmy już utrzymywać starszych bloków węglowych, bo one pozbawione zostałyby stabilnej formy dofinansowania w postaci rynku mocy - dodała.
- To jest akt oskarżenia wobec rządów Prawa i Sprawiedliwości - stwierdziła Hennig-Kloska.
Komisja negatywnie zaopiniowała wniosek o odwołanie Hennig-Kloski ze stanowiska szefowej resortu klimatu. Wniosek poparło 21 posłów, a 15 było przeciw. Nikt się nie wstrzymał.
Głosowanie w sprawie pozbawienia Hennig-Kloski stanowiska szefowej resortu klimatu ma być przeprowadzone w trakcie plenarnego posiedzenia Sejmu w czwartek.