"WSJ" opisał trwające od wielu miesięcy próby Rosjan, zwłaszcza wysłannika Władimira Putina, Kiriłła Dmitrijewa, by roztaczać przed przedstawicielami administracji Trumpa perspektywę lukratywnych interesów w Rosji.
"Tu nie chodzi o pokój. Tu chodzi o biznes"
Jak podkreślił dziennik, propozycja pokojowa dla Ukrainy w rzeczywistości wychodziła znacznie poza ugodę. Chodzi o 28-punktowy plan wypracowany przez trzech negocjatorów, z zawodu biznesmenów - specjalnego wysłannika Donalda Trumpa Steve'a Witkoffa, zięcia prezydenta USA Jareda Kushnera i wspomnianego Dmitrijewa
"Prywatnie wytyczali oni ścieżkę, by wyrwać z kryzysu rosyjską gospodarkę, wartą dwa biliony dolarów, a amerykańskie firmy jako pierwsze wyprzedziłyby europejskich konkurentów w walce o dywidendy" - czytamy. "Kusząc wielomiliardowymi kontraktami na metale ziem rzadkich i energię, Moskwa mogłaby zmienić mapę gospodarczą Europy, jednocześnie wbijając klin między Amerykę a jej tradycyjnych sojuszników" - opisali dziennikarze.
Dla Kremla miałby też być to sposób na pominięcie tradycyjnych kanałów dyplomacji i skoncentrowanie rozmów w wąskim gronie doradców Trumpa związanych z biznesem.
Dziennik przytacza w tym kontekście słowa polskiego premiera Donalda Tuska podczas rozmów z zachodnimi przywódcami na temat planu pokojowego USA. - Wiemy, że tu nie chodzi o pokój. Tu chodzi o biznes - zacytował Tuska "WSJ".
"Szokujący" raport
Gazeta donosi, że po spotkaniu Donalda Trumpa z Władimirem Putinem na Alasce jedna z europejskich agencji wywiadowczych rozesłała do urzędników z państw Europy raport, który miał ich "zszokować".
"W środku znajdowały się szczegóły planów handlowych i gospodarczych, które administracja Trumpa snuła z Rosją, w tym wspólne wydobycie pierwiastków ziem rzadkich w Arktyce" - czytamy.
Europejscy urzędnicy mieli być pomijani. "WSJ" przytoczył sytuację, kiedy Witkoff odmówił rozmów z nimi za pomocą bezpiecznego łącza, twierdząc, że zbyt często podróżuje, by używać niewygodnego w obsłudze systemu.
Jak napisał "WSJ", Witkoff, Kushner, a także szereg amerykańskich biznesmenów uwierzyli w wizję roztaczaną przez Kreml.
- Rosja ma tak wiele ogromnych zasobów, ogromne połacie ziemi - powiedział Witkoff gazecie, opisując swoje nadzieje na to, że Rosja, Ukraina i USA zostaną partnerami w biznesie. - Jeśli zrobimy to wszystko, a wszyscy będą prosperować i wszyscy będą mieli z tego korzyści, to stanie się bastionem przeciwko przyszłym konfliktom. Bo wszyscy będą prosperować - wyjaśnił.
"Jestem w biznesie"
Dziennikarze "WSJ" zwrócili też uwagę, że po odmowie przekazania Ukrainie pocisków Tomahawk Witkoff poradził Kijowowi, by zamiast o rakiety zabiegał o 10-letnie zwolnienie z ceł, bo to dałoby impuls ukraińskiej gospodarce. - Jestem w biznesie zawierania układów. Po to tu jestem - stwierdził wysłannik Trumpa.
Dziennik opisał zabiegi szeregu amerykańskich firm i biznesmenów, by przygotować się do powrotu do Rosji. Bliscy Putinowi oligarchowie, w tym Giennadij Timczenko, Jurij Kowalczuk i bracia Arkadij i Borys Rotenbergowie, mieli wysłać swoich przedstawicieli na spotkania z amerykańskimi biznesmenami na temat wydobycia surowców w Rosji. Według cytowanego przez dziennik zachodniego urzędnika struktur bezpieczeństwa oferowali oni koncesje na wydobycie gazu na Morzu Ochockim i w czterech innych miejscach, a także wydobycie metali ziem rzadkich nieopodal Norylska i na Syberii.
"Churchill i Reagan przewracają się w grobach"
Chętnym na przejęcie gazociągu Nord Stream 2 ma być darczyńca na kampanię Trumpa, inwestor Stephen Lynch, który zapłacił 600 tysięcy dolarów (około 2,2 miliona złotych) lobbyście związanym z synem prezydenta, Donaldem juniorem, by uzyskać licencję na tę transakcję.
Inny znajomy Donalda juniora, biznesmen Gentry Beach, ma prowadzić rozmowy na temat zakupu udziałów w projekcie wydobycia gazu w rosyjskiej Arktyce. Z kolei wicedyrektor koncernu ExxonMobil miał negocjować z szefem Rosnieftu Igorem Sieczynem w Katarze powrót do inwestycji w wielki projekt Sachalin 2. Projekt ten został wstrzymany w związku z sankcjami nałożonymi w 2022 roku. ExxonMobil, inwestor Todd Boehly i inni mieli też rozmawiać na temat kupna aktywów objętego sankcjami Łukoilu.
Według dziennikarzy nie ma dowodów na to, by biznesmeni ci koordynowali działania z zespołem Trumpa. Mimo to artykuł "WSJ" wzbudził ostro krytyczne komentarze ze strony zwolenników twardego kursu wobec Rosji.
"Dzisiejszy 'WSJ'. Wielomiliardowe układy biznesowe między rosyjskimi i amerykańskimi miliarderami, które zmuszają Ukrainę, by dać Rosji więcej ziem, uczynić z Ukrainy rosyjskiego wasala" - ocenił kongresmen Republikanów Don Bacon na platformie X. "Chciwość przedkładana ponad ukraińską suwerenność. Churchill i Reagan przewracają się w grobach" - dodał.
Autorka/Autor: fil/lulu
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: AARON SCHWARTZ/PAP/EPA