"Historyczny błąd". Tusk, Juncker i Morawiecki jednym głosem o decyzji unijnego szczytu

TVN24

Aktualizacja:
tvn24Mateusz Morawiecki nie jest zadowolony z zablokowania rozmów z Macedonią Północną i Albanią

Krótkowzroczne zamykanie drzwi przed tymi niewielkimi państwami, ale jakże ważnymi ze strategicznego punktu widzenia, jest błędem - ocenił w piątek w Brukseli uczestniczący w unijnym szczycie premier Mateusz Morawiecki. Odniósł się do faktu, że wobec braku jednomyślności unijnych przywódców nie powiódł się plan otwarcia rozmów akcesyjnych z Macedonią Północną i Albanią. Taką samą opinię wyrazili: szef Rady Europejskiej Donald Tusk i przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker.

Mimo kilku godzin rozmów na szczycie w Brukseli, przywódcom krajów Unii Europejskiej nie udało się przekonać w czwartek prezydenta Francji Emmanuela Macrona do zgody na otwarcie negocjacji akcesyjnych dla Albanii i Macedonii Północnej.

Tusk do Macedończyków i Albańczyków: nie poddawajcie się

Przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk przyznał w piątek, że wśród unijnych przywódców "nie było jednomyślności" w sprawie otwarcia rozmów akcesyjnych z Macedonią Północną i Albanią. Uznał to za "groźny błąd" i podkreślił, że dwa bałkańskie kraje zdały egzamin, czego nie może powiedzieć o państwach członkowskich. Jego zdaniem brak decyzji nie jest jednak porażką rozszerzenia, ale "krótkoterminowym kryzysem". Tusk wyraził nadzieję, że uda się przezwyciężyć pat w tej sprawie.

Na Twitterze szef RE zwrócił się do "macedońskich i albańskich przyjaciół", pisząc: "Nie poddawajcie się! Wy zrobiliście to, co do was należy, a my nie".

Według nieoficjalnych informacji Francja była jedynym krajem, który blokował decyzje o otwarciu rozmów akcesyjnych z oboma krajami, natomiast Holandia i Dania nie były przychylne wzięciu pod uwagę kandydatury Albanii. Francuski prezydent Emmanuel Macron ocenił w piątek, że otwarcie rozmów z Macedonią przy jednoczesnym wstrzymaniu ich wobec Albanii byłoby "poważnym błędem politycznym".

"Historyczny błąd"

Kończący kadencję przewodniczący Komisji Europejskiej Jean-Claude Juncker wyraził zawód, że do porozumienia nie doszło. Decyzję taką nazwał "historyczną pomyłką".

Także premier Włoch Giuseppe Conte wspomniał o "historycznym błędzie". Ocenił, że dyskusja w tej sprawie na unijnym szczycie "źle się skończyła". - Wyrażam bliskość z Albanią i Macedonią Północną - oświadczył na konferencji prasowej. - Brak otwarcia negocjacji to wielki policzek - dodał. Conte zapowiedział, że w listopadzie Włochy zaproponują powrót do tej kwestii na forum Rady do Spraw Ogólnych.

Przewodniczący Parlamentu Europejskiego David Sassoli napisał w oświadczeniu, że "jesteśmy głęboko rozczarowani faktem, że Rada Europejska nie uzgodniła rozpoczęcia negocjacji akcesyjnych z Albanią i Macedonią Północną". "Zarówno (oba te) kraje, jak i ich obywatele dołożyli ogromnych starań, aby spełnić wymagania dotyczące rozpoczęcia negocjacji. Dlatego wyraziłem moje zdecydowane poparcie dla natychmiastowego otwarcia negocjacji akcesyjnych z Macedonią Północną i Albanią we wspólnym liście z przewodniczącym Rady (Europejskiej) Donaldem Tuskiem, przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude'em Junckerem i przewodniczącą (elekt) Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen" - dodał Sassoli.

Widok na główny plac w centrum Skopje - stolicy Macedonii PółnocnejShutterstock

"Krótkowzroczne zamykanie drzwi"

Do finału czwartkowych rozmów odniósł się wcześniej szef polskiego rządu. - Można powiedzieć, że z punktu widzenia projektu europejskiego, projektu Unii Europejskiej, był to nie najlepszy wieczór i tak na to patrząc, mam nadzieję, że dzisiaj rano dojdziemy do lepszych konkluzji - powiedział Mateusz Morawiecki.

Wyraził nadzieję, że być może podczas dodatkowej rundy rozmów o Albanii i Macedonii Północnej przewidzianej na piątek, uda się dojść do lepszych konkluzji. - To jest coś, co obiecaliśmy jako Unia Europejska państwom, które wykonują ogromny wysiłek w kierunku usprawnienia swoich instytucji i dostosowania swojej gospodarki, struktury, do Unii Europejskiej - przekonywał.

Premier podkreślił, że Polska chce dotrzymać słowa danego państwom Bałkanów Zachodnich, co - jego zdaniem - jest przykładem strategicznego myślenia o zapewnieniu bezpieczeństwa w Europie. Zdaniem Morawiecki "kilka bogatych państw uchyla się od wypełnienia tej obietnicy".

- Takie krótkowzroczne zamykanie drzwi przed tymi przecież niewielkimi państwami, ale jakże ważnymi ze strategicznego punktu widzenia, jest błędem - ocenił szef polskiego rządu.

Jeszcze w czwartek Mateusz Morawiecki mówił, że w interesie UE jest dokończenie procesu integracji Bałkanów Zachodnich, tak by granice zewnętrzne Unii były w sposób geograficzny "właściwie ukształtowane". Dzięki temu - jak ocenił - Wspólnota mogłaby się lepiej "bronić przed zewnętrzną migracją".

Bałkany ZachodniePAP/DPA
Perspektywa rozwoju UE o Bałkany ZachodniePAP/Reuters

Autor: adso,rzw / Źródło: PAP, Reuters, TVN24