"Trudne miejsce" z ograniczeniem do 80 km/h. Pociąg jechał 220?

TVN24

Miejsce, gdzie doszło do wypadkutvn24
wideo 2/14

Do wypadku doszło kilka kilometrów od stacji Santiago de Compostela, na zakręcie nazywanym A Grandeira. Hiszpańscy kolejarze opisują go jako trudne miejsce, gdzie koniecznie trzeba zwolnić. Tymczasem hiszpański pociąg jechał - według różnych źródeł - pomiędzy 180 a 220 km/h.

Miejsce, gdzie doszło do wypadkuTVN24.pl | Digital Globe

NAJWIĘKSZE KATASTROFY KOLEJOWE W HISTORII

Pociąg Alvia wyjechał z Madrytu o godz. 15, do Ferrol dotrzeć miał o 22.36. Miasta dzieli około 600 km, średnia prędkość pociągu wynosi na tej trasie około 80 km/h. Pociąg może pomieścić 364 osoby i jechać z maksymalną prędkością 240 km/h. Na części opisywanej trasy można jechać z dużą prędkością, ale na części obowiązują ograniczenia, ponieważ tory nie są przystosowane do superszybkich pociągów. Wiadomo, że pociąg miał pięciominutowe opóźnienie. Na stacji Santiago powinien być o 20.41, tymczasem dokładnie w tej chwili doszło do katastrofy - zaledwie kilka kilometrów przed przystankiem. W pociągu było 218 osób oraz czterech członków załogi. Skład miał osiem wagonów i dwie lokomotywy - na początku i na końcu składu. Do wypadku doszło na zakręcie, nazywanym A Grandeira. Pierwsze cztery wagony i lokomotywa wykoleiły się, a jeden przebił barierę ochronną. Druga, znajdująca się na końcu lokomotywa, zapaliła się.

Ograniczona prędkość

Zakręt, gdzie doszło do katastrofy, to tak zwane "trudne miejsce". Jak mówią kolejarze, ograniczenie prędkości wynosi tam 80 km/h.

Jeden z techników kolejnictwa powiedział gazecie El Mundo, że pociąg opuścił poprzednią stację - Orense - z prędkością 110 km/h, a później zwiększył ją do 220 km/h (według El Pais pociąg jechał 180 km/h, według samego maszynisty - 190 km/h). Przed Santiago powinien jednak zwolnić do 80 km/h, żeby w ogóle zdążyć wyhamować na stacji. Tymczasem według świadków wypadku, w ogóle nie słychać było odgłosu hamowania.

Dokładne dane poznamy dopiero, gdy odczytane zostaną rejestratory parametrów, działające na podobnej zasadzie co czarne skrzynki samolotów. Inni specjaliści kolejnictwa powiedzieli jednak, że tory i trakcja w miejscu katastrofy były niedawno remontowane i pozwalają na rozwinięcie większej prędkości niż 80 km/h, co nie zmienia jednak faktu, że ograniczenie nadal tam obowiązuje.

Autor: jk/zp / Źródło: El Mundo, El Pais

Raporty:
0