|

Kościół jest w tej sprawie podzielony. Kolejni papieże obawiają się schizmy

Watykan, plac świętego Piotra
Watykan, plac świętego Piotra
Źródło zdj. gł.: umikem/Shutterstock
Chyba po raz pierwszy w oficjalnym dokumencie watykańskim oddany został głos wierzącym gejom i lesbijkom. Mówią w nim własnym głosem, a nie tylko traktowani są jako przedmiot analizy innych. Autorzy dokumentu odrzucają też terapię reparatywną, która rzekomo ma pomagać w zmianie orientacji z homoseksualnej na heteroseksualną - pisze filozof i publicysta Tomasz P. Terlikowski. I stawia pytanie: jaki sygnał wysyła do wiernych Kościół?Artykuł dostępny w subskrypcji

"Panie Tomku, tyle Pan mówił o możliwych zmianach w Kościele, a kiedy mój syn gej będzie traktowany wewnątrz mojej wspólnoty jak wszyscy, a nie jako ktoś drugiej kategorii…". To pytanie padło kilka tygodni temu zaraz po spotkaniu z czytelnikami w jednej z bibliotek w tej części Polski, w której wiara i religijność są bardzo żywe. Kobieta - w widoczny sposób rozżalona, a nawet wściekła na to, co wielokrotnie już słyszała w Kościele - chciała jasnej odpowiedzi, a jedyne, co mogłem powiedzieć, to tyle, że szybko to nie nastąpi.

Kościół jest w tej sprawie podzielony, kolejni papieże obawiają się schizmy, a doktryna czy postawa duszpasterska nie zmieniają się szybko. Gdyby jednak to samo pytanie ta sama kobieta skierowała do mnie dzisiaj, ostrożnie, ale jednoznacznie wskazałbym na znak nadziei, jaki pojawił się w sprawie zmiany postawy Kościoła w ostatnich tygodniach.

Dwa świadectwa

Pozostało 83% artykułu
Źródło: TVN24+
Czytaj także: