Afgańscy talibowie w niedzielę wkroczyli do Kabulu. Wykorzystując wycofanie się międzynarodowych sił wojskowych pod dowództwem USA, przejęli kontrolę nad krajem. Dotychczasowy popierany przez Stany Zjednoczone rząd upadł, a prezydent kraju Aszraf Ghani uciekł za granicę.
OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO
Kabul po przejęciu kontroli przez talibów
W kabulskiej dzielnicy Akbar Khan, gdzie znajdują się ambasady, jest pusto. "Niemal wszyscy dyplomaci i ich rodziny albo już wyjechali, albo są na lotnisku, oczekując na wylot" - podała agencja Associated Press. Opustoszały także budynki rządowe. Powołując się na lokalnych mieszkańców, agencja AP pisze, że z ulic zniknęły siły bezpieczeństwa, na posterunkach - zwykle strzeżonych przez funkcjonariuszy - także nie ma ludzi.
W mieście zamknięte są sklepy i kawiarnie, a z relacji mieszkańców wynika, że są pełni obaw co do dalszego rozwoju sytuacji. - Pierwsze, o czym pomyślałem, to żeby szybko zapuścić brodę. Sprawdziłem też, czy mamy w domu wystarczającą ilość burek dla żony i córek - powiedział piekarz Hakim. Zamierza kontynuować pracę, lecz na razie nie ma klientów. Właściciel sklepu z dywanami powiedział, że "jest w szoku" i boi się z powodu wkroczenia talibów, ale jeszcze bardziej z powodu ucieczki prezydenta Afganistanu Aszrafa Ghaniego.
Associated Press przytoczyła też zapewnienia lidera talibów, że "życie będzie toczyć się normalnie, tylko lepiej". - Poleciłem swoim bojownikom, by umożliwili Afgańczykom kontynuowanie swoich codziennych aktywności i nie robili nic, co mogłoby przestraszyć cywilów - zacytowała agencja swojego rozmówcę. Na nagraniach z kabulskich ulic widać uzbrojone patrole talibów.
Talibowie rozbrajają mieszkańców Kabulu
Islamscy bojownicy rozpoczęli także w poniedziałek akcję rozbrajania mieszkańców Kabulu. - Rozumiemy, że ludzie trzymali broń dla swego bezpieczeństwa, ale teraz już nie muszą się czuć zagrożeni. Nie jesteśmy tu po to, by ranić niewinnych cywilów - wyjaśnił agencji Reutera talibski urzędnik.
Mieszkaniec Kabulu, Salad Moleskim, który prowadzi MOBY, największą w Afganistanie firmę medialną, przekazał na Twitterze, że talibowie pojawili się w jego biurze i wypytywali o broń, którą posiadała ochrona budynku.
Bojownicy zapewniają, że zamierzają rządzić w sposób pokojowy. - Zapewniamy wszystkich, że gwarantujemy bezpieczeństwo obywatelom i misjom dyplomatycznym. Jesteśmy gotowi do dialogu ze wszystkimi afgańskimi politykami i zagwarantujemy im niezbędną ochronę - powiedział w niedzielę Al-Dżazirze rzecznik Mohammad Naeem. Talibowie obiecali, że nie będą przeprowadzali akcji odwetowych na osobach, które współpracowały z rządem afgańskim lub siłami zagranicznymi.
Chaos na lotnisku w Kabulu
Wcześniej poinformowano, że przestrzeń powietrzna Kabulu została udostępniona wojsku. Loty tranzytowe przez Afganistan powinny zmienić trasę - poinformował w poniedziałek Urząd Lotnictwa Cywilnego Afganistanu (ACAA). Władze lotniska w Kabulu przekazały, że wszystkie loty komercyjne zostały odwołane.
CZYTAJ WIĘCEJ: Chaos na lotnisku w Kabulu >>>
Tymczasem setki Afgańczyków szturmowały lotnisko międzynarodowe w Kabulu, by drogą powietrzną wydostać się z kraju. Na nagraniach udostępnianych przez świadków widać, że na płycie lotniska panował chaos. Niektórzy próbowali dostać się na pokład samolotu, wspinając się na rękaw lotniczy. W tle dało się usłyszeć strzały. Według agencji AP to amerykańscy żołnierze strzelali w powietrze, by zapanować nad tłumem.
Agencja Reutera podała, powołując się na świadków, że co najmniej pięć osób zginęło, próbując dostać się do samolotów. Według BBC na lotnisku zginęły co najmniej dwie osoby.