|

"Nie sądzę, by ambicje Putina ograniczały się do Ukrainy"

Sanna Marin
Sanna Marin
Źródło: KIMMO BRANDT/COMPIC/PAP/EPA
Putin musi przegrać. Rosja musi przegrać. A Ukraina musi wygrać. Tylko wtedy możliwy będzie trwały i sprawiedliwy pokój - przekonuje Sanna Marin, była premier Finlandii w rozmowie z TVN24+.Artykuł dostępny w subskrypcji

Marin była premierem Finlandii od 2019 do 2023 roku. Przeprowadziła kraj przez pandemię COVID-19 i wprowadziła do Sojuszu Północnoatlantyckiego. Pracuje w Instytucie Tony'ego Blaira. Napisała książkę "Nadzieja".

Jacek Tacik: Książka to zazwyczaj podsumowanie, zamknięcie pewnego rozdziału. Czy pani książka to pożegnanie z polityką?

Sanna Marin: Nie. Nadal zajmuję się sprawami politycznymi, choć już nie jako czynny polityk.

Przyszłość jest zawsze nieznana i nieprzewidywalna, dlatego nigdy nie powiedziałabym "nigdy", jeśli chodzi o ewentualny powrót. Ale dziś tego nie planuję. Mogę wręcz powiedzieć jasno: nie będę kandydować w najbliższych fińskich wyborach. Rozumiem, że moja książka może być odbierana jako zamknięcie pewnego rozdziału. Nie uważam jednak, że to rozdział polityczny. To po prostu zakończenie kolejnego etapu mojego życia.

Władza polityczna jest uzależniająca?

Dla niektórych - bardzo. Widzimy na świecie wielu przywódców, którzy kurczowo trzymają się władzy i nie chcą jej oddać. Takich liderów mamy także w Europie. Dla mnie stanowisko czy osobisty tytuł nigdy nie były powodem, dla którego wstąpiłam do partii ani dla którego chciałam zostać politykiem. Chodziło o możliwość działania i rozwiązywania problemów.

Oddanie stanowiska nie było dla mnie trudne.

Ale tęskni pani za władzą?

Tak. Ale nie za władzą samą w sobie - tylko za możliwością realnej zmiany. Tęsknię za wpływem na rzeczywistość. Brakuje mi w polityce zdolności podejmowania decyzji i działania w sprawach, które są dla mnie ważne.

Sanna Marin i Mateusz Morawiecki
Sanna Marin i Mateusz Morawiecki
Źródło: Krystian Maj / KPRM

Polityka to gra o władzę.

Jeśli rozumiemy ją jako możliwość zmieniania świata - to tak. Chodzi o zdolność do podejmowania działań, do wprowadzania zmian, do budowania lepszej przyszłości. O takiej władzy mówię. Nie o tytule czy osobistych przywilejach.

Sanna Marin i Rafał Trzaskowski
Sanna Marin i Rafał Trzaskowski
Źródło: Tomasz Waszczuk / PAP

Książka zamyka jeden rozdział pani życia. Jaki będzie kolejny?

Już żyję kolejnym rozdziałem. Jest on jeszcze w pewnym sensie nieokreślony. To, co opisałam w książce, to mój polityczny pamiętnik. Opowiadam swoją historię - od dzieciństwa po moment, w którym zostałam premierką Finlandii w wieku zaledwie 34 lat. Opisuję nasz rząd i czas, w którym sprawowaliśmy władzę. To były historyczne momenty: pandemia, wojna w Ukrainie, przystąpienie Finlandii do NATO. Dziś jestem już poza bezpośrednią polityką, ale nadal zajmuję się sprawami publicznymi - jak wspomniałam wcześniej.

Czytaj także: