Świat

Rosjanie wywieźli w konwoju ukraiński sprzęt wojskowy?

Świat


- Żadnego potwierdzenia dla faktu wywozu sprzętu z ukraińskich fabryk przez Rosjan nie mamy - powiedział w sobotę w Kijowie prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Odniósł się tym samym do wcześniejszych informacji, jakoby ciężarówkami, które w piątek przybyły z deklarowaną pomocą humanitarną do Ługańska, a obecnie wracają do Rosji, wywożony był ukraiński sprzęt do produkcji broni oraz sprzęt wojskowy.

Poroszenko, który rozmawiał w sobotę z przebywającą w Kijowie kanclerz Niemiec Angelą Merkel, na konferencji prasowej po spotkaniu stwierdził, że "dostał informacje" o wywożeniu sprzętu przez rosyjski konwój od "wiceszefa Służby Bezpieczeństwa Ukrainy", ale dodał, że według jego wiedzy, "ta informacja nie odpowiada rzeczywistości".

Rosjanie wywieźli sprzęt z fabryk?

O wywozie sprzętu i maszyn do produkcji broni na terytorium Rosji poinformowała również w sobotnie wczesne popołudnie w komunikacie Rada Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony Ukrainy (RBNiO). Jak poinformowała wtedy strona ukraińska, opróżnione miały zostać dwie fabryki - w Ługańsku i Doniecku.

W Ługańsku znajdującym się pod kontrolą prorosyjskich separatystów od kwietnia, zniknęły maszyny potrzebne do produkcji amunicji. W ciężarówkach "białego konwoju" miał się też znajdować sprzęt i komponenty potrzebne do budowy systemu radarowego Kolczuga. Ten sprzęt Ukraina zamawiała w fabryce konsorcjum zbrojeniowego Topaz, mającego swoje zakłady w Doniecku.

- Posiadamy informacje, że część tych ciężarówek wykorzystywana jest w Doniecku i Ługańsku dla wywożenia stamtąd urządzeń z naszych zakładów przemysłowych – powiedział w sobotę rzecznik RBNiO.

- Rosjanie ładują na swoje ciężarówki urządzenia z przedsiębiorstwa Topaz, które wytwarza nowoczesne stacje radiolokacyjne Kolczuga i sprzęt z fabryki w Ługańsku, która produkuje amunicję – przekazała następnie służba prasowa RBNiO. Rzecznik RBNiO Andrij Łysenko oświadczył, że ciężarówki, które opuściły w sobotę Ukrainę, nie zostały skontrolowane przez ukraińskie służby celne i graniczne. - Nasi przedstawiciele nie są dopuszczani do odprawy tych pojazdów – podkreślił rzecznik.

Powód, dla którego ciężarówki jechały puste?

Informacje, jakie przekazał Łysenko sugerowały, że część "pomocy humanitarnej" z Rosji dojechała w piątek do Doniecka, choć takich informacji nikt wcześniej nie podawał. Rosyjskie MSZ napisało z kolei, że cały transport z pomocą został rozładowany w Ługańsku.

Możliwy wydawał się też scenariusz, w którym separatyści postarali się o przetransportowanie sprzętu z Doniecka do Ługańska, gdzie dojechał w piątek konwój, już w lipcu lub na początku sierpnia, bo od tego czasu ukraińska armia zacisnęła pierścienie wokół tych dwóch miast, praktycznie uniemożliwiając terrorystom łączność między dwoma największym ośrodkami oporu. To umożliwiłoby zajęcie i wywiezienie urządzeń z fabryk w Doniecku, które już czekały na transport w Ługańsku.

Warto zwrócić uwagę na fakt stworzenia przez Rosję tak ogromnego konwoju. Ponad 200 ciężarówek, które wjechały w piątek na Ukrainę było w większości prawie pustych. Informowali o tym, dokumentując to zdjęciami, zachodni dziennikarze podążający za konwojem w połowie sierpnia.

Rosjanie tłumaczyli wtedy, że niektóre pojazdy jadą puste, by w momencie awarii którejś z wypełnionych pomocą humanitarną ciężarówek, jej zawartość można było przenieść do sprawnego pojazdu.

Autor: adso//kdj/kwoj / Źródło: Reuters, tvn24.pl, PAP

Tagi:
Raporty: