Świat

"A ty co, nie lubisz Putina?". Dostał pięścią w nos, kilka dni później zmarł

Świat


Aktywista, którego uderzono w twarz, gdy pełnił dyżur na miejscu pamięci jednego z przywódców rosyjskiej opozycji Borysa Niemcowa, zamordowanego nieopodal Kremla w 2015 roku, zmarł w szpitalu w Moskwie - podały w piątek rosyjskie media.

Wieczorem 15 sierpnia Iwan Skripniczenko pełnił dyżur w miejscu zabójstwa polityka na Wielkim Moście Moskworeckim, na którym od ponad dwóch lat znajduje się symboliczne nieoficjalne miejsce pamięci opozycjonisty. Do aktywisty podszedł nieznajomy mężczyzna i próbował nawiązać z nim rozmowę. Skripniczenko odwrócił się i został uderzony pięścią w nos.

Jak twierdzą świadkowie zdarzenia, napastnik krzyknął do niego: "A ty co, nie lubisz Putina?".

Na most wezwano policję. Skripczenkę odwieziono do szpitala, gdzie zdiagnozowano złamanie nosa. Po konsultacji z lekarzem mężczyzna pojechał do domu. Miał zgłosić zdarzenie na policję i - jak utrzymuje aktywista Andriej Marguliew - "najprawdopodobniej tak też zrobił". Policja nie ujęła napastnika. Po kilku dniach Skripniczenko wrócił do szpitala, 23 sierpnia zmarł.

Nie podano bezpośredniej przyczyny zgonu. Marguliew twierdzi, że mężczyzna mógł umrzeć z powodu oderwania zakrzepu. Z kolei przedstawicielka rosyjskiego Komitetu Śledczego Julia Iwanowa oświadczyła, że najprawdopodobniej przyczyną śmierci Skripniczenki była choroba mięśnia sercowego.

Zabójstwo Niemcowa

Niemcow został zastrzelony 27 lutego 2015 roku późnym wieczorem na Wielkim Moście Moskworeckim.

Polityk był jednym z przywódców opozycyjnej Republikańskiej Partii Rosji - Partii Wolności Narodowej (Parnas) i deputowanym regionalnego parlamentu w Jarosławiu. Był zagorzałym krytykiem prezydenta Władimira Putina, a zwłaszcza jego polityki wobec Ukrainy.

W latach 90. Niemcow był wicepremierem Rosji, wcześniej - gubernatorem Niżnego Nowogrodu. Należał do grona najbliższych współpracowników pierwszego prezydenta Rosji Borysa Jelcyna.

Wyroki dla pięciu mężczyzn uznanych za winnych zabójstwa polityka zapadły w lipcu. Na 20 lat pozbawienia wolności skazany został Zaur Dadajew, jego współoskarżeni - na kary od 19 do 11 lat pozbawienia wolności. Prokuratura żądała dla Dadajewa, uznanego za bezpośredniego zabójcę, kary dożywotniego więzienia. Komitet Śledczy Federacji Rosyjskiej, który prowadził śledztwo w sprawie zabójstwa Niemcowa oświadczył, że będzie kontynuował dochodzenie w sprawie organizatorów mordu.

Autor: pk/ja / Źródło: PAP

Źródło zdjęcia głównego: Wikipedia (CC BY SA 3.0) | Alexey Vikhrov

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości