W czwartek w nocy polska przestrzeń powietrzna została naruszona przez rakietę Ch-101. Pocisk spadł w terenie niezamieszkałym w województwie lubelskim, tworząc w polu głęboki na pięć metrów krater.
O postępach trwającego w tej sprawie śledztwa mówił w piątek na konferencji prasowej rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Marcin Kozak. Jak przekazał, "we wnętrzu oraz w bezpośredniej odległości tego leja ujawniliśmy bardzo dużo elementów statku powietrznego".
- Dzisiaj od samego rana prowadzone były czynności polegające na katalogowaniu, segregacji oraz oględzinach materiałów, które zebraliśmy - przekazał. Jak mówił, pozwoliły one "na poczynienie już kategorycznych stwierdzeń co do tego, z jakim obiektem mieliśmy do czynienia".
Jaki obiekt spadł na Lubelszczyźnie?
- Mamy do czynienia z rakietą Ch-101. Została ona wyprodukowana w Rosji w drugim kwartale 2026 roku, w jednym z zakładów na terytorium Federacji Rosyjskiej w obwodzie moskiewskim - powiedział.
Rzecznik mówił też o trwających obecnie działaniach śledczych. - Zabezpieczamy wszelkie możliwe nagrania, które pozwolą nam odtworzyć tor lotu pocisku - powiedział. Dodał, że prokuratura współpracuje "z innymi służbami państwowymi, które dysponują informacjami dotyczącymi toru lotu pocisku". - W dalszej kolejności planujemy przesłuchiwanie świadków - mówił Kozak.
Będzie śledztwo prokuratury
Poinformował również, że w prokuraturze "zostanie dzisiaj wszczęte, o ile już nie zostało wszczęte, formalnie śledztwo". Będzie ono prowadzone w sprawie dwóch przestępstw.
- W kierunku artykułu 173 kodeksu karnego, czyli sprowadzenia zagrożenia katastrofy w ruchu powietrznym, które zagrażało życiu i zdrowiu wielu osób lub mieniu wielkich rozmiarów - przekazał rzecznik. Jak dodał, "jest to przestępstwo zagrożone karą pozbawienia wolności do lat 10".
Drugim artykułem jest "artykuł 212 punkt 1 prawa lotniczego". - Przepis ten penalizuje zachowanie polegające na naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej bez zezwolenia - powiedział Kozak.