Skazany na 40 lat za ludobójstwo wzywa do wycofania wyroku

TVN24

Aktualizacja:

Były przywódca Serbów bośniackich Radovan Karadżić na rozprawie apelacyjnej w Hadze wezwał sąd, aby wycofał wyrok za ludobójstwo i zbrodnie wojenne. Karadzić został skazany w 2016 roku na 40 lat więzienia za zbrodnie z czasów wojny na Bałkanach w latach 90.

Karadżić zaprzeczył, jakoby planował czystki etniczne. Twierdził też, że siły serbskie podczas krwawej wojny w Bośni i Hercegowinie w latach 1992-95 działały w samoobronie. - Absolutnie nie jest możliwe, aby cokolwiek, co mi się przypisuje w tym wyroku, było słuszne - powiedział Karadżić pierwszego dnia procesu apelacyjnego przewidzianego na poniedziałek i wtorek. Twierdził, że na poprzednim procesie prokuratorzy próbowali przekręcać jego zeznania, wyrywając słowa z kontekstu. Tłumaczył, że kiedy w 1992 roku mówił o bośniackich Muzułmanach (Bośniakach), którzy znaleźli się na "drodze do piekła", nie zamierzał tego traktować jako groźby, jak sugerowała prokuratura. Zarówno on jak, i jego obrońcy są zdania, że prokuratura i sędziowie popełnili szereg prawnych i proceduralnych błędów w czasie jego rozwlekłego procesu - Pewne stwierdzenia były nadużywane, prawa zaniedbywane, fakty zniekształcone, a motywy ukrywane - powiedział Karadżić sędziom. - Konsekwencje całego działania zostały przedstawione jako czyste szaleństwo - dodał. Według niego, prokuratorzy mieli fałszywie interpretować jego słowa, "aby go oczernić i przedstawić jako osobę, która zajmuje się tylko swoimi ludźmi".

Obrońca: wyrok niesprawiedliwy

- Jesteśmy tu dzisiaj, aby prosić o zmianę wyroku na Radovana Karadżicia i przeprowadzenie nowego procesu - powiedział z kolei jego adwokat Peter Robinson, określając wyrok pierwszej instancji jako "niesprawiedliwy". Obrońcy podnosili kwestię, że skład sędziowski odmówił Karadżiciowi prawa do składania zeznań w swojej obronie w sposób, jaki uważał za stosowny, zamiast tego relacjonując jego wersję wydarzeń. Obrońca Kate Gibson stwierdziła, że odmowa ta była błędem proceduralnym "tak fundamentalnym, tak oczywistym, że sama z siebie gwarantowała ponowne rozpatrzenie sprawy".

40 lat za ludobójstwo

W marcu 2016 roku trybunał ONZ ds. zbrodni wojennych w dawnej Jugosławii skazał Karadżicia na 40 lat więzienia za ludobójstwo w Srebrenicy oraz dziewięć innych zbrodni wojennych i przeciwko ludzkości z czasów wojny w Bośni i Hercegowinie. Sędziowie uznali winę Karadżicia za 33-miesięczne oblężenie Sarajewa, w którym zginęło około 12 tys. ludzi, oraz zbrodnie w bośniackich miastach opanowanych przez podległe mu siły. Za ludobójstwo uznali zamordowanie w lipcu 1995 roku 8 tys. muzułmańskich mężczyzn w Srebrenicy. Masakra ta jest uznawana za najgorszą zbrodnię w Europie od II wojny światowej.

Wyrok pod koniec roku

Apelację od wyroku złożył nie tylko Karadżić, lecz także prokurator Serge Brammertz, domagając się dożywocia. Wyrok w procesie apelacyjnym spodziewany jest pod koniec roku. Rozprawa apelacyjna odbywa się przed Mechanizmem Narodów Zjednoczonych dla Międzynarodowych Trybunałów Karnych (MICT), który przejął jurysdykcję trybunału ds. zbrodni wojennych w dawnej Jugosławii, gdy ten zakończył działalność w 2017 roku po 24 latach sądzenia zbrodni wojennych popełnionych na Bałkanach w latach 90. ubiegłego wieku. 72-letni obecnie Karadżić był najwyższym rangą politykiem sądzonym przez trybunał haski, po śmierci w 2006 roku byłego prezydenta Serbii i Jugosławii Slobodana Miloszevicia. Karadżić, były polityczny przywódca bośniackich Serbów, z wykształcenia psychiatra, został aresztowany w Belgradzie w lipcu 2008 roku. Wcześniej ukrywał się przez 13 lat. Jego proces, który rozpoczął się pod koniec 2009 roku, był postrzegany jako jeden z najważniejszych procesów o zbrodnie wojenne od II wojny światowej. Przesłuchano blisko 600 świadków, zgromadzono ponad 11 tys. dowodów rzeczowych i kilkadziesiąt tysięcy stron zeznań pisemnych.

Autor: js/mtom / Źródło: PAP