Z powodu żywiołu ucierpiały szczególnie obszary Syapru Besi i Timure w górzystym dystrykcie Rasuwa, zamieszkanym przez około 50 tysięcy osób. Władze wezwały mieszkańców okolic rzeki Bhote Koshi, by ewakuowali się na wyżej położone tereny.
Co najmniej 95 osób nie żyje, a ponad 570 uznaje się za zaginione, w tym ponad 110 turystów z Nepalu i ponad 460 obcokrajowców - poinformowała nepalska izba turystyki.
Minister spraw zagranicznych Nepalu Shisir Khanal powiedział, że - według wstępnych doniesień - do kataklizmu doszło w wyniku trzęsienia ziemi, które spowodowało lawinę, a ta doprowadziła do powodzi.
MSZ o sytuacji Polaków w Nepalu
"Obecnie polska służba konsularna nie posiada informacji o obywatelach polskich, którzy mieliby ucierpieć w wyniku powodzi w Nepalu. Konsul RP w New Delhi i Konsul Honorowy RP w Katmandu na bieżąco monitorują sytuację i natychmiast podejmą działania, gdyby pojawiły się informacje o poszkodowanych obywatelach polskich" - czytamy w komunikacie MSZ.
Organizator wycieczek o warunkach pogodowych
Filip Głowacki, prezes firmy Sport Adventure organizującej wycieczki w tym regionie, powiedział na antenie TVN24, że obecny sezon nie jest typowym okresem na podróże do Nepalu i okolic ze względu na trwającą porę monsunową.
- Podróż w te miesiące, począwszy od czerwca do początku września, niesie za sobą większe ryzyko wystąpienia takich warunków pogodowych, jak mamy teraz, co oczywiście nie stoi w sprzeczności z tym, że tę katastrofę akurat wywołało trzęsienie ziemi, natomiast sam fakt podróży w tym rejonie już zwiększa ryzyko - wyjaśnił.
Podkreślił, że monsun nie jest to zwykły deszcz. - To po prostu ulewa, która może trwać tydzień bez przerwy - mówił.
Zapytany, czy organizowane są tam wycieczki z Polski, odparł: - Nic mi o tym nie wiadomo, żeby polscy operatorzy wysyłali tam grupy w czasie pory monsunowej.
Zwrócił jednak uwagę, że turyści mogą podróżować tam na własną rękę.
Zniszczenia po powodzi w Nepalu
Szef władz dystryktu Rasuwa Narendra Pariyar powiedział agencji Reuters, że pojawiły się doniesienia, iż żywioł zrównał z powierzchnią ziemi całe wioski.
Nepalskie Ministerstwo Zasobów Wodnych poinformowało, że woda zniszczyła m.in. hydroelektrownie, drogi i mosty, przez co w regionie doszło do przerw w dostawach prądu.
Po drugiej stronie granicy, w dystrykcie Gyirong w kontrolowanym przez Chiny Tybecie, pojawiły się doniesienia o "wielu ofiarach i zaginionych". Masy uwolnionej przez powódź ziemi osunęły się tam na przejście graniczne - podała agencja Xinhua.