Krajobraz zamienił się w zimowy. Grad "można było odgarniać łopatą"

Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Za mieszkańcami Rumunii bardzo niespokojna noc. Gwałtowne burze, którym towarzyszyły ulewy i gradobicia, przetoczyły się przez kilka regionów kraju.

Największe zniszczenia odnotowano w okręgu Gorj, a zwłaszcza w miejscowościach położonych w pobliżu jego stolicy - Targu Jiu. Wichura powaliła tam drzewa i słupy energetyczne, przez co wiele gospodarstw zostało pozbawionych prądu. Mieszkańcy podkreślali, że burza była niezwykle gwałtowna. - Nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego - relacjonowali.

Jakby była zima

Podczas burzy spadło tyle gradu, że pokrywał całe połacie ziemi, a grubą warstwę można było odgarniać łopatą - jak śnieg. Ponadto mocno wiało.

- Wszystkie dachówki z domu mojego sąsiada wylądowały na moim podwórku - opowiadał mieszkaniec Gorj.

Pogoda zniszczyła uprawy

Taka pogoda zniszczyła hektary upraw. - Wszystko zniszczone. Pomidory, papryka, winnica. Winogrona leżą na ziemi - opowiadał lokalny rolnik.

Mihaela Brancusi, meteorolożka z Narodowej Administracji Meteorologicznej Rumunii, poinformowała, że "według danych ze stacji największe sumy opadów odnotowano na obszarach górskich. W Rancy spadło 48 litrów wody na metr kwadratowy, natomiast w Targu Logresti zanotowano 31 litrów na metr kwadratowy deszczu".

W związku z niestabilną sytuacją pogodową w 13 hrabstwach obowiązuje żółty alert. Do czwartku prognozowane są intensywne opady deszczu, burze, silniejsze porywy wiatru oraz lokalne opady gradu.

Źródło: ENEX, Stirile pro tv
Czytaj także: