|

"Politycznych tu nie brakuje. Można ich rozpoznać z daleka, po żółtej łacie"

Dodaj do preferowanych źródeł w Google
W tym kraju do kolonii karnej można trafić na kilka lat za nieżyczliwy w stosunku do władz czy milicjantów komentarz w portalu społecznościowym, a na kilkanaście dni za posiadanie biało-czerwono-białego kartonu po telewizorze, którego producent przypadkowo skopiował barwy flagi białoruskiej opozycji. Reżim zastrasza każdego i każdy ma się pilnować.Artykuł dostępny w subskrypcji

Przypominamy tekst pierwotnie opublikowany 4 czerwca 2021 roku.

Obecnie na Białorusi jest 460 więźniów politycznych. To zwykli obywatele, politycy opozycyjni, aktywiści i dziennikarze.

Ale od czasu sfałszowanych wyborów prezydenckich do białoruskich aresztów trafiło na krócej bądź dłużej kilkadziesiąt tysięcy Białorusinów. To tam czekają na decyzję sądu bądź na przewiezienie do kolonii karnej po wyroku. W izolatorze śledczym można spędzić nawet kilka miesięcy i to nie na podstawie decyzji sądu - jak to jest w większości demokratycznych państw świata, a nawet w Rosji - ale sankcji prokuratora. To jeszcze zwyczaj z czasów radzieckich.

Pozostało 96% artykułu
Czytaj także: