W pożarze, który wybuchł w sylwestrową noc w kurorcie narciarskim Crans-Montana w Szwajcarii, zginęło według najnowszych danych policji 47 osób, 115 jest rannych, a wiele z nich - ciężko.
O tym, że wśród rannych jest Polak, poinformowała szwajcarska policja. Później potwierdził to rzecznik polskiego MSZ Maciej Wewiór. - Mamy ze strony szwajcarskiej informację, że wśród poszkodowanych jest obywatel Polski. Ranna osoba to mężczyzna, który jest hospitalizowany w Szwajcarii i znajduje się pod opieką rodziny. Jeśli będzie konieczność jakiegokolwiek wsparcia ze strony naszej placówki, oczywiście jesteśmy gotowi do pełnej pomocy konsularnej - zadeklarował rzecznik resortu.
Zidentyfikowano 113 rannych - poinformował Frederic Gisler, komendant policji kantonu Valais.
Wśród 113 zidentyfikowanych jest 71 obywateli Szwajcarii, 14 Francuzów, 11 Włochów, czterech Serbów, Bośniak, Polak, Portugalczyk, Belg i Luksemburczyk - przekazał Gisler.
Prokuratura o wstępnej przyczynie pożaru
Prokurator generalna kantonu Valais Beatrice Pilloud przekazała w piątek, że pożar najprawdopodobniej wywołały zimne ognie umieszczone na butelce od szampana i odpalone zbyt blisko sufitu.
Zastrzegła, że są to wyniki wstępnego śledztwa, które jeszcze trwa. - Dochodzenie pokaże, czy będą podstawy do postawienia komuś zarzutów karnych - dodała.
Premier Donald Tusk zapewnił w mediach społecznościowych, że "Szwajcaria i kanton Valais mogą liczyć na polską solidarność" po tragicznym pożarze. "Jesteśmy gotowi, na prośbę Szwajcarii, do udzielenia specjalistycznej opieki medycznej dla 14 poszkodowanych w polskich szpitalach" - oznajmił.
Autorka/Autor: mjz/PKoz
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/JEAN-CHRISTOPHE BOTT