- Według najnowszych danych w pożarze w sylwestrową noc w kurorcie narciarskim Crans-Montana zginęło około 40 osób, 115 zostało rannych.
- Nowe zdjęcia i nagrania pokazywać mają, jak doszło do tragicznego zdarzenia oraz pierwsze, nieskuteczne próby gaszenia pożaru.
- Przyczyna pożaru nie została dotąd oficjalnie ustalona. Władze wykluczyły atak terrorystyczny.
Nowe zdjęcia oraz nagrania z tragicznego pożaru, do którego doszło w noc sylwestrową w szwajcarskim kurorcie Crans-Montana, pojawiły się w sieci oraz we francuskich mediach.
Przyczyny pożaru w Szwajcarii
Francuska stacja telewizyjna BFM TV opublikowała zdjęcie, na którym ma być widać "moment wybuchu pożaru" w barze. Grupa ludzi unosi na nim w górę butelki szampana z wetkniętymi do środka palącymi się rzymskimi ogniami. Tuż nad rzymskimi ogniami widać, jak iskry i wysoka temperatura sprawiły, że ogień pojawił się na suficie pomieszczenia. Sufit wyłożony był panelami akustycznymi z tworzywa sztucznego, które miały wygłuszać pomieszczenie.
W mediach społecznościowych pojawiło się również nagranie, które ma przedstawiać początek pożaru i pierwsze reakcje bawiących się ludzi. Widać, jak płomienie szybko rozprzestrzeniają się po suficie, a na podłogę zaczynają spadać płonące jego fragmenty. Kilka osób nagrywa początek pożaru telefonami, jedna osoba nieskutecznie próbuje go ugasić, używając do tego kawałka materiału.
W sieci udostępniono także inne, niepotwierdzone nagrania, mające przedstawiać dalsze rozprzestrzenianie się ognia i wybuch paniki wewnątrz lokalu. Widać na nich ludzi ratujących się ucieczką, głośne krzyki i tłum osób szukających w dymie drogi do wyjścia. Widać także ogarnięty płomieniami budynek z zewnątrz i ludzi próbujących wydostać się przez szklaną ścianę, prawdopodobnie należącą do tarasu obiektu. Gdy otwierane są drzwi, z wnętrza buchają kłęby dymu i wybiega poparzona kobieta.
Tragiczny pożar w Szwajcarii
W pożarze, który wybuchł w sylwestrową noc w kurorcie narciarskim Crans-Montana w Szwajcarii, zginęło według najnowszych danych policji około 40 osób, 115 jest rannych, a wiele z nich - ciężko.
Przyczyna pożaru nie została dotąd oficjalnie ustalona, jej badaniem zajmują się lokalne służby.
Autorka/Autor: Martyna Nowosielska-Krassowska // mm
Źródło: BBC, BFMTV, tvn24.pl, NEXTA