Pasażerowie samolotu Turkish Airlines zostali ewakuowani z samolotu na lotnisku w stolicy Nepalu, Katmandu, po tym, jak z samolotu zaczął wydobywać się dym. Pojawił się w podwoziu samolotu, gdy Airbus A330 kołował po płycie lotniska po wylądowaniu.
"Wstępne oceny wskazują, że dym powstał w wyniku awarii technicznej przewodu hydraulicznego" - przekazał wiceprezes Turkish Airlines na portalu X.
Rzecznik nepalskiego urzędu lotnictwa cywilnego poinformował, że nikt nie został ranny. Pasażerowie zostali ewakuowani za pomocą nadmuchiwanych zjeżdżalni ratunkowych. - Wszyscy pasażerowie są bezpieczni i zdrowi, a akcja ratunkowa została zakończona. Obecnie badamy przyczyny incydentu - powiedział Gyanendra Bhul w rozmowie z agencją AFP. Dodał, że jedyny pas startowy lotniska był zamknięty przez prawie dwie godziny.
Nepal posiada jeden z najbardziej odizolowanych i niebezpiecznych pasów startowych na świecie, położonych pośród ośnieżonych szczytów - w północno-wschodniej części kraju znajduje się lotnisko Lukla, będące bramą do Everestu. Jego krótki pas startowy jest umiejscowiony na zboczu między górami, a końcowy odcinek znajduje się na granicy przepaści.
Władze ogłosiły w 2025 roku, że zamierzają zainstalować nowe radary i systemy monitorowania pogody. W 2015 roku samolot Turkish Airlines z 224 pasażerami na pokładzie wypadł z pasa startowego podczas lądowania w Katmandu. Wypadek doprowadził do zamknięcia pasa startowego na cztery dni i odwołania wielu międzynarodowych lotów.
Źródło: tvn24.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/NARENDRA SHRESTHA