W czwartek do mieszkających razem kobiet (w wieku 89 i 65 lat) zadzwonił mężczyzna podający się za pracownika ZUS. Poinformował je o przesyłce, miał ją przynieść listonosz.
Niespełna pół godziny później skontaktowała się z nimi kolejna osoba. Tym razem nieznajomy podawał się za policjanta.
- Twierdził, że oszuści okradają samotne kobiety i że są zagrożone. Wykorzystując strach i presję, zmanipulował je tak skutecznie, że przekazały mu informacje o wszystkich oszczędnościach. Polecił przygotować pieniądze i kosztowności oraz pozostawić je na stole, zapewniając, że przyjdzie funkcjonariusz, który wszystko "zabezpieczy" - wskazała oficer prasowa zwoleńskiej policji aspirant Katarzyna Syk.
Oddały mu wszystkie pieniądze i kosztowności
Po ponad godzinie do mieszkania zapukał mężczyzna podający się za policjanta. Kobiety - przekonane, że współpracują z prawdziwą policją - oddały mu wszystkie pieniądze i kosztowności.
Dopiero po jego wyjściu jedna z kobiet zadzwoniła na numer alarmowy 112 i opisała przebieg zdarzenia. Dyspozytorka poinformowała ją, że najprawdopodobniej padły ofiarą oszustwa.
- Policjanci, którzy przyjechali na miejsce, potwierdzili, że doszło do przestępstwa. Kobiety straciły łącznie ponad 130 tysięcy złotych - wyliczyła aspirant Syk.