Pierwsze dni marca, ulice Katmandu zalane są młodymi ludźmi umalowanymi kolorowymi farbami. W Nepalu właśnie obchodzone jest holi, hinduistyczne święto radości i nadejścia wiosny, nazywane też "festiwalem kolorów".
W jednej z restauracji przybysz z Polski spontanicznie rozmawia z grupą nepalskiej młodzieży. Bada nastroje przed mającymi się odbyć za kilkadziesiąt godzin wyborami parlamentarnymi. Chce się dowiedzieć, na kogo będą głosowali.
Polityka? Za wiele o niej nie wiedzą. Młodzi mężczyźni puszczają za to muzykę znanego nepalskiego rapera, 35-letnego Balendry Shaha, nazywanego Balenem. Człowieka rapującego o problemach toczących nepalskie społeczeństwo, który został muzycznym sumieniem młodego pokolenia.
Kilka dni później Balen stanie się twarzą miażdżącego wręcz wyborczego sukcesu i prawdopodobnie przyszłym szefem nepalskiego rządu. Być może pierwszym premierem-raperem na świecie.
O jego fenomenie opowiada nam doktor Patryk Kugiel z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, analityk do spraw Azji Południowej. To on w restauracji rozmawiał z młodymi Nepalczykami. Właśnie wrócił z kraju, w którym wyraźnie czuć wiatr zmian.
- Jak raper stał się twarzą politycznej rewolucji w Nepalu?
- Co sprawiło, że młodzi Nepalczycy masowo poparli nową partię?
- Jakie wyzwania czekają nowego premiera i jego rząd?
- Czy są szanse na trwałą zmianę w Nepalu?
"Polityczne trzęsienie ziemi" w sercu Himalajów
Nepal, prawie 30-milionowy kraj wepchnięty między wysokie szczyty Himalajów, doświadcza, jak mówi doktor Kugiel, "politycznego trzęsienia ziemi". Państwo targane silnymi społecznymi emocjami, związanymi z krwawym stłumieniem protestów we wrześniu zeszłego roku, stoi u progu nowego politycznego otwarcia.
Wybory parlamentarne wygrała tam właśnie Partia Rastriya Swatantra (RSP, Narodowa Partia Niezależna), która zdobyła wyraźną większość. W sumie RSP będzie dysponowała około dwiema trzecimi z 275 mandatów w niższej izbie parlamentu.
- To oznacza rewolucję polityczną i całkowitą przebudowę sceny politycznej w Nepalu. Dotąd była ona zdominowana przez partie lewicowe, marksistowskie i komunistyczne, które brały udział w rządach od 2008 roku, kiedy Nepal stał się wielopartyjną republiką - mówi ekspert. I dodaje, że jest to też zmiana pokoleniowa, bo ludzie, którzy dostali się do parlamentu, w większości wcześniej w nim nie zasiadali i dopiero wchodzą w polityczne buty.