Do zdarzenia doszło w środę na stacji Wawrzyszew. Skład zatrzymano przy użyciu hamulca awaryjnego i otworzono drzwi od strony torowiska, zrywając kolejną blokadę. Cztery osoby pomalowały dwa wagony i uciekły. Policjanci zatrzymali szybko trzech mężczyzn (dwóch 23-latków i 25-latka), a strażnik miejski 20-letnią kobietę. Wszyscy są obywatelami Hiszpanii.
- Usłyszeli zarzuty polegające na umyślnym zakłócaniu funkcjonowaniu transportu publicznego, czyli w skrócie zamach na urządzenia infrastruktury, oraz zniszczenia mienia. Jeden z mężczyzn usłyszał dodatkowo zarzut posiadania środków odurzających - przekazała nam w piątek podinspektor Elwira Kozłowska, rzeczniczka Komendy Rejonowej Policji Warszawa V. - Zatrzymanym grozi do ośmiu lat pozbawienia wolności - dodała.
W związku z atakiem wandali metro na pierwszej linii kursowało na skróconej trasie. Uruchomiono komunikację zastępczą. Straty spowodowane przez wyliczono na ponad 90 tysięcy złotych. Skąd ta kwota?
- Zakłócenie funkcjonowania metra i wstrzymanie ruchu pociągów oszacowano na 82 tysiące złotych, uruchomienie komunikacji zastępczej - 5,5 tysiąca złotych, uszkodzenie dwóch wagonów metra - 4,3 tysiąca złotych - podsumowała rzeczniczka bielańskiej policji.
Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie prok. Piotr Antoni Skiba przekazał, że prokurator skierował do sądu wnioski o tymczasowe aresztowanie całej czwórki. Sąd zdecydował o aresztowaniu całej czwórki na dwa miesiące.
Autorka/Autor: Katarzyna Kędra
Źródło: tvnwarszawa.pl, PAP
Źródło zdjęcia głównego: KSP