Napadli na McDonalda. W środku antyterroryści na lunchu

Ze względu na Euro 2016 na ulicach Francji jest znacznie więcej funkcjonariuszy
Ze względu na Euro 2016 na ulicach Francji jest znacznie więcej funkcjonariuszy
Źródło zdj. gł.: Wikipedia (CC BY SA 3.0) | Domenjod
Dwóch francuskich rabusiów wybrało najgorszy możliwy czas i miejsce na napad. Wpadając z bronią do McDonalda w mieście Besancon zapewne nie spodziewali się, kogo zastaną w środku. Było tam 11 członków elitarnej francuskiej jednostki antyterrorystycznej GIGN, akurat jedzących hamburgery po skończeniu służby.

Do nieudanego napadu doszło w niedzielę. W restauracji było łącznie około 40 klientów i członków obsługi. Napastnicy strzelili w powietrze jeszcze przed wejściem do lokalu i następnie wpadli do środka, każąc wszystkim położyć się na ziemi i nie ruszać. Następnie ruszyli do kas i zaczęli rabować będące w nich dwa tysiące euro.Początkowo antyterroryści nie reagowali, choć pomimo skończenia służby mieli przy sobie broń. - Jej użycie nie wchodziło w grę, bo sprawiłoby to kolejne problemy i zagroziło życiu przypadkowych osób - powiedziała miejscowa prokurator Edwige Roux-Morizot. W ciasnym i pełnym ludzi lokalu strzelanina nie była pożądana.Antyterroryści zaczęli działać dopiero, gdy rabusie zaczęli uciekać ze swoim łupem. Jeden z nich miał się potknąć w drzwiach i funkcjonariusze wykorzystali chwilę zamieszania, błyskawicznie doskakując do przestępcy i obezwładniając go. Drugi rzucił się do ucieczki, ale został szybko dogoniony. Nie reagował na wezwania do rzucenia broni więc został postrzelony w brzuch.Ostatecznie poza rabusiami nie ucierpiał nikt. Ranny napastnik trafił do szpitala, ale jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Obaj usłyszeli zarzuty napaści z bronią w ręku.

Jednostka GIGN to elita francuskich służb
Jednostka GIGN to elita francuskich służb
Źródło zdjęcia: Domenjod | Wikipedia (CC BY SA 3.0)

Autor: mk//gak / Źródło: Telegraph, NPR

Czytaj także: