Polska zapłaci "za Pfizera" jeszcze więcej? Kolejne 170 milionów złotych

shutterstock_1928466551
Minister finansów o wyroku w sprawie Pfizer kontra Polska
Źródło zdj. gł.: cortex-film/Shutterstock
Kolejne koszty dla Polski w sprawie z powództwa Pfizera. Wyrok pierwszej instancji, od którego apelację szykuje właśnie Ministerstwo Zdrowia, nakazuje zapłatę niemal 6 miliardów złotych za nieodebrane w 2022 roku szczepionki przeciw COVID-19. Teraz Belgia żąda dodatkowo prawie 170 milionów złotych, między innymi z tytułu kosztów procesowych.
Kluczowe fakty:
  • Sprawa jest rozpoznawana w Belgii, bo umowa szczepionkowa była podpisywana przez Komisję Europejską, co oznacza, że podlega prawodawstwu belgijskiemu.
  • Resort zdrowia zapowiedział apelację od wyroku. Sprawdzamy, czy została już złożona.
  • Strona polska podjęła działania dyplomatyczne i procesowe, kwestionując zasadność części żądań finansowych ze strony belgijskiej.
  • Więcej artykułów dotyczących systemu ochrony zdrowia można znaleźć w zakładce "Zdrowie" w tvn24.pl.

Przypomnijmy, sprawa dotyczy wydarzeń z 12 kwietnia 2022 roku. Rzeczpospolita Polska, reprezentowana przez Ministerstwo Zdrowia (szefem resortu był wówczas Adam Niedzielski), poinformowała wówczas Pfizer Inc. oraz Komisarza UE ds. Zdrowia i Bezpieczeństwa Żywności, że nie przyjmie dostawy szczepionek, które miały do nas trafić wskutek umowy negocjowanej przez Komisję Europejską (Polska przystąpiła do niej w 2021 roku).

5,6 miliardów złotych to nie wszystkie koszty

Nie chodziło o skuteczność - eksperci byli zgodni, że dzięki szczepionkom uratowano miliony istnień - tylko o nadpodaż. Jesienią 2023 roku Pfizer złożył w sądzie w Brukseli przeciwko Polsce pozew. Podobne zostały skierowane przez producenta przeciwko Węgrom (wartość roszczenia to 60 mln euro) oraz Rumunii (550 mln euro).

1 kwietnia, sąd orzekł, że "przedstawione mu [przez stronę polską – red.] dowody nie pozwalają na stwierdzenie jakichkolwiek nieprawidłowości w procesie udzielania zamówienia publicznego w firmie Pfizer". "Polska nie wykazała, że ​​Pfizer nadużyłby swoich praw, kontynuując wykonywanie swoich zobowiązań umownych", czytamy w oficjalnym komunikacie organu, który w związku z tym nakazał Polsce odbiór pozostałych dawek szczepionki i zapłatę Pfizerowi kwoty 5 644 290 747 zł (około 1,3 mld euro).

Polska zapowiedziała złożenie apelacji w tej sprawie. Jak dowiedzieliśmy się w Biurze Komunikacji Ministerstwa Zdrowia, jeszcze do tego nie doszło, apelacja jest przygotowywana.

"Dopiero w tym tygodniu została doręczona RP kopia wykonawcza tego wyroku wraz z nakazem zapłaty zasądzonych kwot i kosztów komorniczych. Termin do wniesienia apelacji biegnie od daty doręczenia kopii wykonawczej wyroku" - informuje MZ.

Teraz okazuje się jednak, że ponad 5,6 mld zł to nie wszystkie koszty, jakie możliwe że będzie trzeba ponieść. O tym, że może nas czekać w związku z tym procesem zapłata prawie 170 mln zł poinformował jako pierwszy portal Rynek Zdrowia.

"Żadna z wymienionych należności nie została jeszcze uiszczona"

Zweryfikowaliśmy te informację w resorcie zdrowia. Jak przyznaje w przesłanej do naszej redakcji korespondencji Biuro Komunikacji MZ, wyrokiem z 1 kwietnia 2026 r. francuskojęzyczny Sąd I instancji w Brukseli zobowiązał Polskę nie tylko do zapłaty głównego roszczenia, ale i do pokrycia kosztów postępowania na kwotę 27 627,22 euro (ponad 117 tys. zł wg kursu z 12.06.2026 r.), a także do zapłaty państwu belgijskiemu opłaty za wpis do rejestru w wysokości 165 euro (około 700 zł). To jednak mniejsza część dodatkowych kosztów.

"Dodatkowo doręczono Polsce wezwanie do zapłaty 39 569 257,20 euro [ponad 168 mln zł – red.] z tytułu 3 proc. z podatku rejestracyjnego od zasądzonej ww. wyrokiem należności głównej. W akcie doręczenia nakazu zapłaty zostały również wskazane koszty administracyjne w wysokości 63,68 euro oraz koszty dokumentu komorniczego, które wynoszą 11 022,70 euro" – pisze resort zdrowia.

Łącznie daje to kwotę ponad 168 mln zł. Co resort zrobi z tym żądaniem belgijskiej strony?

"Na chwilę obecną żadna z wymienionych należności nie została jeszcze uiszczona przez Polskę, ponieważ Polska wystąpiła z notą dyplomatyczną, kwestionującą należność wynikającą z tytułu trzech proc. z podatku rejestracyjnego od zasądzonej ww. wyrokiem należności głównej. Ponadto, niezależnie od drogi dyplomatycznej, zostały podjęte odpowiednie czynności procesowe, dotyczące wezwania do zapłaty podatku rejestracyjnego. Niemniej jednak, z uwagi na dobro prowadzonych działań, ich złożoność oraz ochronę interesów Skarbu Państwa, szczegółowych informacji w tej sprawie nie możemy przekazać" – kończy Biuro Komunikacji MZ.

"Ten rachunek potencjalnie zapłaci każda polska rodzina"

Sprawa jest w toku, ale widmo zapłaty kilkumiliardowego roszczenia za nigdy nieodebrane szczepionki wciąż nad Polską wisi. Ministerstwo nie informuje póki co, czy i w jaki sposób zabezpieczy na to pieniądze, jeśli okaże się, że postępowanie apelacyjne i ewentualnie jeszcze kasacja, nie przyniosą korzystnego dla Polski rozstrzygnięcia.

Zaznacza jednak, że wraz ze złożeniem apelacji Polsce przysługuje uprawnienie do wystąpienia do sądu apelacyjnego z wnioskiem o wstrzymanie natychmiastowej wykonalności wyroku sądu pierwszej instancji.

"Jeżeli wniosek o wstrzymanie wykonalności nie zostanie uwzględniony, istnieje także możliwość wpłaty zasądzonej kwoty do depozytu na czas trwającego postępowania sądowego. Ministerstwo Zdrowia pozostaje w bieżących kontaktach oraz współpracy z Ministerstwem Finansów, aby zapewnić właściwą koordynację i przygotowanie na wypadek konieczności realizacji wyroku" - informuje Biuro Komunikacji.

W kwietniu, podczas poświęconej wyrokowi pierwszej instancji konferencji prasowej ministra zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zauważyła, że 6 miliardów złotych to również 64 miliony dawek szczepionki, którą będziemy zobowiązani odebrać i która będzie musiała być zutylizowana, również na nasz koszt. Minister finansów Andrzej Domański przypomniał wówczas, że umowa z Pfizerem była podpisywana przez rząd Zjednoczonej Prawicy.

- Tę decyzję podjął rząd PiS-u, rząd Mateusza Morawieckiego. W efekcie Polsce zostanie wystawiony rachunek na kwotę niemal 6 miliardów złotych. Ten rachunek potencjalnie zapłaci każda polska rodzina, każdy polski emeryt - mówił minister Andrzej Domański.

- My w Ministerstwie Zdrowia wiemy, że sześć miliardów złotych to dla nas roczny koszt leków dla pacjentów onkologicznych. Sześć miliardów złotych to roczne kształcenie rezydentów. Cztery i pół miliarda złotych od 1 lipca to koszty ustawy o minimalnym wynagrodzeniu, o której tak dużo rozmawialiśmy, która budziła tak dużo emocji - podkreślała Sobierańska-Grenda, przekładając kwotę na konkretne działania i zakupy w ochronie zdrowia.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: