Zakończył się rejs statku wycieczkowego MV Hondius, na którym doszło do epidemii hantawirusa. Statek zacumował w swoim porcie macierzystym w Rotterdamie w poniedziałek rano. Przejdzie teraz proces dezynfekcji.
Wycieczkowiec do Rotterdamu przypłynął już bez blisko 150 pasażerów, którzy wsiedli na jego pokład w Argentynie. Zostali oni ewakuowani tydzień temu na Teneryfie. Na jego pokładzie pozostało jedynie dwóch członków personelu medycznego oraz 23 członków załogi, w tym polski kapitan, Jan Dobrogowski.
Władze holenderskie przygotowały dla nich w porcie nich specjalne przenośnie kontenery, w których zostaną przebadani i przejdą kwarantannę. Według zaleceń WHO, powinna ona trwać 42 dni. Nie wiadomo jednak, czy pozostaną tam oni przez cały ten okres.
Ewakuacja pasażerów wycieczkowca "zakończona sukcesem"
O śmierci trzech pasażerów wycieczkowa MV Hondius Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) poinformowała 3 maja. Statek na początku kwietnia wyruszył z południowej Argentyny w rejs po Atlantyku. Do tej pory WHO potwierdziła 10 przypadków zakażenia groźnym dla ludzi hantawirusem, który jest przenoszony głównie przez gryzonie. Na statku wykryto gatunek hantawirusa Andes, występujący w Ameryce Południowej, który może przenosić się z człowieka na człowieka.
Ewakuacja pasażerów rozpoczęła się w niedzielę 10 maja, kiedy wycieczkowiec przybył - pomimo sprzeciwu regionalnych władz Wysp Kanaryjskich - do wybrzeży Teneryfy.
Wieczorem następnego dnia hiszpańska minister zdrowia Monica Garcia oświadczyła na konferencji prasowej, że akcja zakończyła się "sukcesem" i została przeprowadzona "z zachowaniem pełnego bezpieczeństwa". Niedługo później Hondius, wyruszył do Holandii.