"Rosja atakuje zatłoczone miasto w biały dzień. Kilka minut temu, rosyjsko-irańskie drony uderzyły w Lwów, raniąc poważnie dwie osoby" - napisała premier Ukrainy Julia Swyrydenko we wtorek na platformie X. Jak dodała, jednym z celów był XVII-wieczny kościół Świętego Andrzeja, wpisany na światową listę dziedzictwa UNESCO.
Mer Lwowa Andrij Sadowy przekazał, że poszkodowanych jest już 13 osób i liczba ta cały czas rośnie.
Rosja atakuje dronami ukraińskie miasta
Rosja we wtorek wystrzeliła ponad 400 dronów w kierunku Ukrainy w ramach rzadkiego ataku w ciągu dnia - powiedział wcześniej agencji Reuters rzecznik sił powietrznych Ukrainy Jurij Ihnat. Władze lokalne poinformowały również, że obrona przeciwlotnicza atakuje cele w pobliżu stolicy, Kijowa.
W innym mieście na zachodzie Ukrainy, Iwano-Frankiwsku, we wtorek w rosyjskim ataku dronów zginęły dwie osoby, a cztery został ranne - przekazały lokalne władze. Wśród poszkodowanych było 6-letnie dziecko. W uderzeniu zniszczono oddział położniczy w mieście oraz dziesięć budynków mieszkalnych.
Sybiha: Rosja udowadnia swój status państwa terrorystycznego
Do rosyjskiego ataku odniósł się szef ukraińskiego MSZ Andrij Sybiha. "Rosja brutalnie zaatakowała centralną część Lwowa, miasta o wyjątkowych walorach kulturowych i wpisanego na Listę Światowego Dziedzictwa UNESCO" - napisał na platformie X.
Sybiha wezwał do reakcji Dyrektora Generalnego UNESCO. "Ukraina wykorzysta wszelkie dostępne mechanizmy, aby chronić nasze dziedzictwo kulturowe (...). Brutalne naruszenia prawa międzynarodowego przez Rosję muszą spotkać się z rozliczeniem" - oświadczył i dodał, że celem ataków są również dzielnice mieszkalne Lwowa.
"Rosja robi dokładnie to samo, co reżim irański na Bliskim Wschodzie, ale w samym sercu Europy. Rosja udowadnia swój status państwa terrorystycznego" - ocenił szef ukraińskiej dyplomacji.
Wymienił, że we wtorek Moskwa atakuje też inne ukraińskie miasta, w tym Tarnopol, Żytomierz, Dniepr, Zaporoże i Iwano-Frankiwsk".
Rosyjski dron spadł na ważne dla Polski miejsca
Konsul generalny RP we Lwowie Marek Radziwon poinformował, że rosyjski dron spadł w pobliżu klasztoru bernardynów oraz Archiwum Historycznego miasta Lwowa, które było w posiadaniu najcenniejszych dla Polski dokumentów - zbiorów rękopiśmiennych i książkowych.
- Jest to we Lwowie jedno z trzech najważniejszych miejsc, w których przechowywana jest archiwalna spuścizna polska - zaznaczył.
Konsul zapewnił, że pracownicy jego placówki są bezpieczni. - Wszyscy znajdujemy się w dobrze zabezpieczonym schronie - przekazał. Podkreślił, że atak rosyjskich dronów na Lwów był nietypowy. - Nie odbywał się w nocy, do czego już się przyzwyczailiśmy, ale w ciągu dnia - zauważył.
Dyplomata sprecyzował, że w odległości kilkudziesięciu metrów od miejsca ataku prowadzi prace renowacyjne Instytut Polonika. - Dla Lwowa, nie tylko dla nas, jest to historycznie jedno z najważniejszych miejsc. Dosłownie w samym centrum - zaznaczył.
Polska poderwała myśliwce
Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych po godzinie 16 informowało, że w związku z aktywnością rosyjskich Shahedów w zachodniej części Ukrainy rozpoczęło się operowanie polskiego i sojuszniczego lotnictwa w naszej przestrzeni powietrznej.
W powietrzu - jak podano - znalazły się myśliwce oraz śmigłowiec.
Po godzinie 18 Dowództwo Operacyjne RSZ przekazało, że operowanie lotnictwa zakończyło się. Przekazano, że nie zaobserwowano naruszenia przestrzeni powietrznej Polski.
Opracowała Aleksandra Sapeta
Źródło: Reuters, PAP