Kamienica frontowa wraz z trzema oficynami i całym terenem posesji przy ulicy Targowej 61 decyzją mazowieckiego wojewódzkiego konserwatora zabytków została wpisana do rejestru zabytków.
Konserwator wyjaśnił, że działka przy dzisiejszej Targowej 61 (dawniej Targowa 35) trafiła w 1879 roku w ręce Samuela Bergsona - kupca, właściciela domu handlowego "Samuel Bergsohn i Ska" oraz znanego filantropa, zaangażowanego m.in. w pomoc ubogim Żydom i opiekę nad warsztatami rzemieślniczymi.
Na początku XX wieku, prawdopodobnie w 1901 roku, w miejscu dawnej drewnianej zabudowy stanęła murowana kamienica frontowa wraz z dwiema oficynami bocznymi i oficyną tylną.
Farbiarnia i pralnia chemiczna, pracownia szyldów, ceramika
Na przestrzeni lat w kamienicy działały m.in. farbiarnia i pralnia chemiczna, pracownia szyldów i reklam, filia zakładów ceramicznych z Marek, a także czytelnia Polskiego Czerwonego Krzyża.
Wśród lokatorów kamienicy był m.in. podpułkownik Tadeusz Felsztyn - doktor fizyki i współtwórca przedwojennej "Encyklopedii wojskowej". Najprawdopodobniej w okresie okupacji na podwórku ustawiona została kapliczka z figurą Jezusa.
"Choć w latach 50. XX wieku usunięto większość historycznego wystroju elewacji, wnętrza kamienicy wciąż kryją bogaty detal architektoniczny czerpiący z renesansu, baroku i klasycyzmu. Na głównej klatce schodowej zachowała się niemal kompletna, misternie rzeźbiona stolarka drzwiowa z motywami floralnymi oraz charakterystycznymi dla ikonografii żydowskiej antytetycznie ustawionymi ptakami. Pod warstwą tynku wciąż kryje się oryginalna dekoracja malarska, a w oficynach – drewniane klatki schodowe, piece kaflowe i fragmenty ceramicznych posadzek" - zaznaczył konserwator.
Podkreślił, że to właśnie związek z Samuelem Bergsonem i zastosowana w budynku symbolika sprawiają, że kamienica jest dziś "cennym świadectwem obecności społeczności żydowskiej na Pradze".
Narbutta 10 - cenny przykład przedwojennej architektury willowej warszawskiego Mokotowa
Mazowiecki konserwator zabytków wpisał do rejestru zabytków także willę przy ulicy Narbutta 10. To cenny przykład przedwojennej architektury willowej warszawskiego Mokotowa - ocenił konserwator.
Budynek został zaprojektowany w 1933 roku przez architekta Feliksa Siedlanowskiego jako własny dom jego i jego żony Iny. W późniejszym okresie była to rezydencja ambasadora Syrii. W 2017 roku w przedwojennej willi otwarto restaurację.
"Wyróżnia się kameralną, willową skalą i starannie opracowaną kompozycją. Jego architektura jest charakterystyczna dla międzywojennego Mokotowa - dzielnicy, która w latach 20. i 30. XX wieku szybko zmieniała się w nowoczesną część Warszawy, pełną domów jednorodzinnych i modernistycznej zabudowy” - zaznaczył konserwator.
Podkreślił, że szczególnie cenne jest to, że jej pierwotny wygląd zewnętrzny zachował się w dużym stopniu do dziś. "Dzięki temu możemy zobaczyć, jak wyglądała prywatna architektura warszawskiej inteligencji i środowiska zawodowego II Rzeczypospolitej" - dodał.
Zaznaczył też, że Feliks Siedlanowski "nie projektował jej dla anonimowego inwestora - tworzył własny dom, a więc przestrzeń, w której mógł zrealizować własne wyobrażenie o funkcjonalnym i reprezentacyjnym budynku mieszkalnym".