"Lepiej być dyktatorem niż gejem"? Niemcy ripostują

Świat

Aktualizacja:

Szef niemieckiego MSZ Guido Westerwelle zripostował obrażającą go osobiście wypowiedź Alaksandra Łukaszenki mówiąc, że "nie cofnie się nawet o milimetr" jeśli chodzi o swoje zaangażowanie w sprawę praw człowieka na Białorusi.

- Kimkolwiek on jest - lesbijką czy gejem, ten który ostatnio krzyczał o dyktaturze... Kiedy to usłyszałem, to pomyślałem: "Lepiej być dyktatorem niż gejem", ale Bóg z nim - powiedział w niedzielę Łukaszenka.

- Problem jest w czym innym. Dobrze pamiętamy jak świat cierpiał w 20 wieku przez ich dyktaturę. Nasz naród do tej pory tego nie zapomniał. Nie mają prawa nas obwiniać - dodał prezydent Białorusi.

Niemieckie riposty

Wkrótce na taką obrazę zareagował Giudo Westerwelle, obrażony przez Łukaszenkę szef niemieckiego MSZ, otwarcie przyznający się do swojego homoseksualizmu.

- Ta wypowiedź mówi sama za siebie. Nie ustąpię jeśli chodzi o moje zaangażowanie w prawa człowieka i demokrację na Białorusi nawet o milimetr - podkreślił Westerwelle.

- Niestety ten komentarz bardzo jasno pokazuje pozycję, jaką przyjął prezydent Białorusi jeśli chodzi o prawa podstawowe. Ciekawe jest dowiedzieć się z niego, że pan Łukaszenka klasyfikuje siebie jako dyktatora - skomentował z kolei rzecznik prasowy kanclerz Niemiec Angeli Merkel Steffen Seibert.

Niestety ten komentarz bardzo jasno pokazuje pozycję, jaką przyjął prezydent Białorusi jeśli chodzi o prawa podstawowe. Ciekawe jest dowiedzieć się z niego, że pan Łukaszenka klasyfikuje siebie jako dyktatora. rzecznik prasowy kanclerz Niemiec Angeli Merkel Steffen Seibert

Zaczęło się od dyplomatów

Obraźliwa wypowiedź Łukaszenki dotyczące Westerwelle i homoseksualizmu była reakcją na słowa szefa niemieckiego MSZ wypowiedziane w ubiegłą środę, podczas konferencji ministrów spraw zagranicznych Trójkąta Weimerskiego. Minister spraw zagranicznych Niemiec skrytykował wtedy władze Białorusi za wydalenie z Mińska polskiego ambasadora

- W osobie Łukaszenki mamy ostatniego dyktatora Europy. To się dzieje na progu UE, dlatego szczególnie zwieramy szeregi - stwierdził wtedy szef niemieckiej dyplomacji.

W ubiegły wtorek Unia Europejska ze względu na notoryczne łamanie praw człowieka na Białorusi nałożyła na Mińsk kolejne sankcje. W reakcji na to władze białoruskie wydaliły z kraju szefową misji dyplomatycznej UE Mairę Mora i ambasadora RP Leszka Szarepkę. A w odpowiedzi na działanie Łukaszenki szefowa unijnej dyplomacji wezwała na konsultacje do Brukseli wszystkich unijnych ambasadorów z Mińska. Podczas środowego spotkania Trójkąta Weimerskiego przedstawiciele Francji i Niemiec deklarowali jedność z Polską i gotowość do dalszego wywierania nacisku na Białoruś. Zdaniem Łukaszenki Warszawa i Berlin zachowują się "histerycznie".

Źródło: Reuters