Z powodu COVID-19 zmarł marynarz z lotniskowca USS Theodore Roosevelt - poinformowała w poniedziałek w komunikacie amerykańska marynarka wojenna. Zakażony koronawirusem wojskowy trafił w czwartek na oddział intensywnej terapii w szpitalu na wyspie Guam.
OGLĄDAJ TVN24 W INTERNECIE NA TVN24 GO >>>
Jak podała agencja Reutera, marynarz to pierwszy członek amerykańskich sił zbrojnych w służbie czynnej, który zmarł z powodu COVID-19.
Na intensywną terapię w szpitalu na Guam trafił 9 kwietnia, po tym gdy znaleziono go nieprzytomnego. Koronawirusa wykryto u niego kilkanaście dni wcześniej.
KORONAWIRUS - NAJWAŻNIEJSZE INFORMACJE. CZYTAJ RAPORT TVN24.PL >>>
Koronawirus na amerykańskim lotniskowcu
Przypadki wirusa stwierdzono po raz pierwszy na lotniskowcu USS Theodore Roosevelt pod koniec marca. Dowódca okrętu komandor Brett Crozier zwrócił się wtedy do władz z prośbą o pomoc, po czym został zwolniony za nierespektowanie wojskowej hierarchii dowodzenia.
Część liczącej ponad 4,8 tys. członków załogi ewakuowano na Guam. Na okręcie wykryto ponad 580 przypadków koronawirusa.
Jak informowała Associated Press w niedzielę, ponad 1,7 tys. członków załogi, którzy mieli negatywny wynik testów na obecność wirusa, przebywa w kwarantannie w hotelach na wyspie, podczas gdy chorzy pozostają w bazie.
Na okręcie pozostanie część marynarzy
Pentagon wyklucza całkowitą ewakuację okrętu. Na USS Theodore Roosevelt pozostać mają osoby niezbędne do codziennej obsługi lotniskowca, w tym reaktora jądrowego, którym jest napędzany.
Wirus najprawdopodobniej dostał się na pokład okrętu, gdy był on w Wietnamie, w pierwszej połowie marca.
Lotniskowiec jest doskonałym miejscem na transmisję wirusa, bo załoga dzieli ze sobą ciasne kajuty i codziennie korzysta z tych samych stołówek, łazienek i stanowisk pracy. Dowództwo nie jest w stanie odizolować wszystkich przypadków, a zatem wirus rozprzestrzenia się w szybszym tempie niż na lądzie.
Autorka/Autor: ft//now
Źródło: PAP, Reuters