W czasie wspólnej konferencji prasowej w Białym Domu z kanclerzem Niemiec Friedrichem Merzem Donald Trump był pytany o to, jaki jest najgorszy scenariusz dla Iranu. W sobotę USA i Izrael przeprowadziły naloty na ten kraj i zabiły przywódcę Iranu Alego Chameneiego. Od tego czasu na Bliskim Wschodzie trwa wymiana ciosów.
- Myślę, że najgorszy scenariusz będzie taki, że my wykonamy naszą operację, a tam przejmie władzę ktoś, kto będzie równie złą władzą jak poprzednia - powiedział Trump.
Zdaniem prezydenta USA, z punktu widzenia wojskowego Iran poniósł porażkę. - Cały czas jednak strzelają jakimiś pociskami, ale wkrótce nie będą mogli, ponieważ niszczymy ich wyrzutnie, niszczymy zapasy ich rakiet. To [trwa - red.] już od kilku lat, więc po prostu bardzo dużo ich wyeliminowaliśmy - mówił.
Pytany, kto może objąć władzę w Iranie, odparł, że większość osób, które mogły to zrobić, już nie żyje.
"Oni chcieli zaatakować pierwsi"
Prezydent USA oświadczył też, że nie został zmuszony przez Izrael do przeprowadzenia ataku na Iran. - Prowadziliśmy negocjacje z tymi szaleńcami i moim zdaniem to oni chcieli zaatakować pierwsi. Jeśli tego byśmy nie zrobili, to oni zaatakowaliby pierwsi. Byłem o tym głęboko przekonany - mówił Trump.
- Więc, jeśli już, to ja mogłem zmusić Izrael do działania, ale Izrael był gotowy, i my byliśmy gotowi - dodał.
Kto obejmie władzę w Iranie?
Tump był też pytany, czy władzę w Iranie mógłby objąć Reza Pahlawi, mieszkający obecnie w USA syn obalonego w 1979 roku ostatniego szacha kraju. Po izraelsko-amerykańskich nalotach opublikował oświadczenie, w którym stwierdził, że "pomoc, którą obiecał Irańczykom prezydent USA Donald Trump, w końcu nadeszła".
- Nie myśleliśmy wiele na ten temat. Jest to możliwe, może ktoś z jego kręgu będzie dobry. On też jest bardzo przyjemnym człowiekiem. Wydaje mi się, że ktoś, kto jest obecnie popularny, powinien objąć władzę - mówił prezydent USA.
Merz: musimy też porozmawiać o Ukrainie
Na początku spotkania z mediami liderzy poinformowali o tematach, które będą poruszali w czasie spotkania. Trump wskazał między innymi na kwestię "potężnych transakcji handlowych".
Merz oznajmił następnie, że "już trzeci raz jest w Gabinecie Owalnym i ma możliwość porozmawiania w tych pełnych wyzwań czasach". Niemiecki kanclerz podzielił przy tym amerykańskie stanowisko w sprawie "straszliwego reżimu w Teheranie".
- Będziemy też rozmawiać o tym, co będzie po zakończeniu tego konfliktu. Będziemy mówili o naszej umowie handlowej, którą chciałbym wprowadzić jak najszybciej w życie. Musimy również porozmawiać o Ukrainie, ponieważ na tym świecie jest za dużo złych ludzi - wymieniał.
Dodał, że wszyscy chcą, aby wojna w Ukrainie zakończyła się jak najszybciej, jednak - w przypadku porozumienia - musi ona zachować swoje terytorium.
Autorka/Autor: Kamila Grenczyn
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24