Dyktator Korei Północnej Kim Dzong Un na zakończenie swojej wizyty w Rosji otrzymał pożegnalne prezenty. Wraca do kraju z kamizelką kuloodporną i dronami. Według agencji AFP, ten ostatni podarunek ma symboliczny wydźwięk w kontekście obaw Zachodu, że Pjongjang i Moskwa zawrą sojusz militarny.
Dyktator Korei Północnej Kim Dzong Un zakończył w niedzielę swoją kilkudniową wizytę w Rosji, gdzie zwiedział między innymi zakłady produkujące samoloty myśliwskie w Komsomolsku nad Amurem, a także - po nieoczekiwanym przedłużeniu swojej wizyty - bazę rosyjskich sił powietrznych niedaleko Władywostoku.
Zobacz: Spotkanie Władimira Putina z Kim Dzong Unem. "Może dostarczać mu to, czego najbardziej potrzebuje"
Uroczystość pożegnania odbyła się na dworcu kolejowym w mieście Artiom, skąd pociąg opancerzony, którym ze swego kraju przybył Kim Dzong Un, wyruszył w drogę powrotną. Na krótkim nagraniu opublikowanym przez oficjalne media rosyjskie widać, jak Kim macha na pożegnanie rosyjskiej delegacji.
Podczas swojej wizyty Kim Dzong Un spotkał się między innymi z prezydentem Rosji Władimirem Putinem. Zaprosił go do swojego kraju "w dogodnym terminie".
Prezenty na zakończenie wizyty Kim Dzong Una w Rosji
Północnokoreański przywódca nie wyjechał jednak z pustymi rękoma. Jak donosi francuska agencja AFP, Kim Dzong Un otrzymał na pożegnanie prezenty: kamizelkę kuloodporną, pięć dronów kamikadze, których typu media nie ujawniły i inny samolot bezzałogowy - jak podano, Gerań-25.
Prezenty o charakterze militarnym mają szczególnie symboliczny wydźwięk w kontekście obaw Zachodu przed potencjalnym sojuszem wojskowym Moskwy i Pjongjangu - podkreśla AFP.
Informacje o przyjeździe Kim Dzong Una do Rosji pojawiły się 11 września - tego dnia jego pociąg wyruszył z Pjongjangu. Wówczas agencje zachodnie podały, że planowane są rozmowy Kima z Władimirem Putinem, których tematem mogą być dostawy broni. Obaj spotkali się w środę na terenie kosmodromu Wostocznyj w obwodzie amurskim.
Współpraca wojskowa na linii Rosja - Korea Północna?
Jak zauważa agencja Reutera, Stany Zjednoczone i Korea Południowa obawiają się, że ożywienie przyjaźni Moskwy z Pjongjangiem mogłoby zapewnić Kimowi dostęp do części rosyjskich rakiet i innych technologii wojskowych, a Rosji wsparcie zbrojeniowe w wojnie na Ukrainie.
Jak zauważa CNN, wizyty Kim Dzong Una w najważniejszych obiektach wojskowych na rosyjskim Dalekim Wschodzie następują po wzmiankach Putina o możliwej współpracy wojskowej z Pjongjangiem i po ich spotkaniu w środę na kosmodromie Wostocznyj, gdy Kim wydawał się popierać rosyjską wojnę przeciwko Ukrainie. Podczas szczytu wyraźnie usiłowano nagłośnić zacieśnienie relacji obu państw - wskazuje CNN.
Obserwatorzy mają jednak wątpliwości, czy rozmowy te, mające ściągnąć uwagę świata, zaowocowały jakimś konkretnym porozumieniem - oceniała w piątek BBC w komentarzu do wizyty.
Amerykański generał Mark Milley ocenił w sobotę, że Korea Północna jest w stanie zwiększyć dostawy amunicji artyleryjskiej dla Rosji na wojnę przeciwko Ukrainie, ale prawdopodobnie nie zmieni to sytuacji na polu walki. Według administracji USA na razie Moskwa i Pjongjang nie zawarły konkretnego porozumienia w sprawie dostaw, ale rozmowy na ten temat postępują.
Seul i Waszyngton oświadczyły w piątek, że współpraca wojskowa między Koreą Północną a Rosją stanowiłaby naruszenie sankcji ONZ nałożonych na Pjongjang. Zapewniły, że taki krok spotka się ze stanowczą reakcją.
Źródło: PAP, CNN, Reuters