Problem ze śmigłem możliwą przyczyną katastrofy helikoptera właściciela Leicester City

Świat

Aktualizacja:

Brytyjscy śledczy próbują ustalić przyczynę katastrofy śmigłowca, w której zginął właściciel klubu piłkarskiego Leicester City. Jak poinformowali w środę, skupiają się obecnie na zbadaniu problemu ze śmigłem ogonowym.

Śmigłowiec, którym podróżował właściciel klubu Vichai Srivaddhanaprabha, rozbił się 27 października. Krótko po starcie ze stadionu King Power maszyna AgustaWestland AW169 zaczęła niekontrolowanie obracać się. Chwilę później uderzyła w ziemię i spłonęła.

Problemy ze śmigłem

Brytyjska komisja badania wypadków lotniczych (AAIB) przekazała w środę, że do katastrofy najprawdopodobniej doprowadziła "utrata kontroli nad osią odchylenia" - innymi słowy utrata przez pilota zdolności do sterowania maszyną. Śledczym nie udało się jeszcze ustalić, dlaczego tak się stało. Poinformowali jednak, że skupiają się obecnie na zbadaniu systemu śmigła ogonowego, którego uszkodzenie mogło być przyczyną utraty kontroli nad helikopterem.

"Zbadanie systemu sterowania śmigłem ogonowym jest priorytetem" - napisano w raporcie komisji. AAIB poinformowała także, że producent śmigłowca wydał ostrzeżenie dotyczące bezpieczeństwa dla wszystkich posiadaczy helikopterów modelu AW169 - tego samego, w którego katastrofie zginął Vichai - oraz właścicieli zbliżonego mu budową modelu AW189. Polecono im przeprowadzenie "kontroli zapobiegawczej" systemu, który steruje śmigłem ogonowym odpowiedzialnym za sterowność.

Tragiczna śmierć

Właściciel angielskiego klubu piłkarskiego Leicester City Vichai Srivaddhanaprabha był wśród pięciu ofiar katastrofy swojego śmigłowca. 27 października po ligowym meczu z West Hamem, maszyna wystartowała z murawy King Power Stadium. Niedługo później runęła na parking nieopodal stadionu. Na pokładzie było w sumie pięć osób. Żadna z nich nie przeżyła. - To on uczynił Leicester wielkim. Sprawił, że klub funkcjonował jak rodzina. Kochał wszystkich swoich pracowników - wspominał trener Lisów Claude Puel. 61-letni Tajlandczyk, którego majątek wyceniany jest na 4,9 miliarda dolarów, był piątym najbogatszym człowiekiem w Tajlandii i jednym z najbogatszych ludzi na świecie. Przygodę z biznesem zaczął w 1989 roku otwierając sklep wolnocłowy w stolicy Tajlandii. Leicester City kupił za 39 milionów funtów w 2010 roku, po czym sześć lat później doprowadził klub do mistrzostwa Anglii. To jedno z najbardziej zaskakujących rozstrzygnięć w historii ligi.

Autor: momo\mtom / Źródło: Reuters, Eagle Radio, Independent