Lot MH17 zakończony zestrzeleniem i śmiercią prawie 300 osób. Zarzuty dla Rosjan i Ukraińca

TVN24


Czterech mężczyzn - trzech Rosjan i Ukrainiec - usłyszy zarzuty morderstwa w związku ze sprawą zestrzelenia boeinga linii Malaysia Airlines, lot MH17, nad wschodnią Ukrainą w 2014 roku - poinformował międzynarodowy zespół śledczy, zajmujący się sprawą. Proces ma ruszyć w marcu przyszłego roku.

Międzynarodowy zespół śledczy składa się z przedstawicieli Holandii, Malezji, Australii, Belgii i Ukrainy.

Holenderski prokurator generalny Fred Westerbeke, który przewodniczy temu gremium, powiedział w środę, że wobec trzech Rosjan: Igora Girkina, Siergieja Dubinskiego i Olega Pułatowa oraz Ukraińca Leonida Charczenko, wydany został międzynarodowy nakaz aresztowania.

- Uznaje się, że ci podejrzani odegrali istotną rolę w śmierci 298 niewinnych cywilów - powiedział holenderski prokurator generalny Fred Westerbeke. - Mimo tego, że sami nie nacisnęli guzika, podejrzewamy ich o bliską współpracę w ramach transportowania (systemu rakietowego - red.), w celu zestrzelenia samolotu - dodał.

Westerbeke wskazał, że mężczyźni są podejrzani o dostarczenie systemu rakietowego, który został użyty do zestrzelenia malezyjskiego boeinga nad wschodnią Ukrainą. W katastrofie zginęło 298 osób.

Dowody na udział Rosji

Podczas środowej konferencji prasowej śledczy poinformowali, że dysponują dowodami, iż to Federacja Rosyjska dostarczyła wyrzutnię rakiet użytą do zestrzelenia boeinga.

Przedstawiciel zespołu śledczego ocenił, że "nie sądzi, by była duża szansa", aby podejrzani stawili się na procesie, jaki ma się rozpocząć 9 marca 2020 roku w Holandii. Podano, że jeszcze w środę zespół zwróci się do władz Federacji Rosyjskiej o pozwolenie na przesłuchanie podejrzanych przebywających na terytorium tego państwa.

Uważa się, że czwarty z podejrzanych, obywatel ukraiński, jest na terytorium Ukrainy.

Ukraina: będziemy dążyć do aresztowania Charczenki

W reakcji na konferencję prasową międzynarodowych śledczych, ukraiński prokurator generalny Jurij Łucenko poinformował, że Ukraina zamierza aresztować Charczenkę.

- Będziemy dążyć do aresztowania tej osoby. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy. Jeśli nam się uda, zorganizujemy posiedzenie sądu w Holandii i zgodnie z międzynarodowym porozumieniem między Ukrainą i Holandią wykonamy decyzję sądu w stosunku do tej osoby - powiedział Łucenko agencji Interfax.

"Oświadczenia międzynarodowego zespołu śledczego do zbadania katastrofy rejsu MH17 nawet nie trzeba komentować. Śledztwo wyraźnie wskazuje, kto dopuścił się zbrodni, kto i skąd dowodził" - napisał minister spraw zagranicznych Ukrainy Pawło Klimkin. na Twitterze. "Winni bezwzględnie będą ukarani" - dodał.

W środę po południu Służba Bezpieczeństwa Ukrainy poinformowała, że wobec całej czwórki podejrzanych śledczy sporządzili zawiadomienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa w związku z organizacją ataku terrorystycznego i współudziału w ataku, który doprowadził do katastrofy rejsu MH17. SBU określa Girkina i Dubinskiego jako organizatorów ataku terrorystycznego, a Charczenkę i Pułatowa jako współuczestników.

W środę po południu oświadczenie wydał prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. "Ukraina z zadowoleniem przyjmuje konkluzje międzynarodowej grupy śledczej w sprawie MH17. Prezydent Ukrainy ma nadzieję, że ci, którzy są winni tego bezczelnego morderstwa niewinnych dzieci, kobiet i mężczyzn, zasiądą na ławie oskarżonych" - podkreślił Zełenski.

Ofiary lotu MH-17
PAP

Ukraińskie MSZ wzywa Rosję do uznania odpowiedzialności

Ukraińskie MSZ podkreśliło "kluczowe znaczenie" ogłoszonych w środę wyników dochodzenia międzynarodowej grupy śledczej, badającej katastrofę tego samolotu pasażerskiego, zestrzelonego 17 lipca 2014 roku. Według resortu dają one "ostateczną odpowiedź na pytanie, skąd śmiercionośna broń trafiła na terytorium Ukrainy i kto organizował tę operację". "Nazwano głównych podejrzanych: obecnych i byłych funkcjonariuszy rosyjskich służb specjalnych i obywatela Ukrainy, który z nimi współpracował" - wskazało w komentarzu MSZ w Kijowie. Resort zaznaczył, że śledczy będą musieli wyjaśnić rolę szefa władz Krymu Siergieja Aksionowa i innych wysoko postawionych osób w zorganizowaniu zbrodni oraz wskazać jej bezpośrednich sprawców - personel obsługujący system rakietowy Buk. "MSZ zwraca uwagę na to, że postępowanie karne w stosunku do podejrzanych o zorganizowanie i przeprowadzenie zbrodni z zestrzeleniem samolotu nierozerwalnie związana jest też z odpowiedzialnością Rosji jako państwa za poważne naruszenie szeregu międzynarodowych norm prawnych. Wśród nich jest międzynarodowa konwencja o zwalczaniu finansowania terroryzmu, która stanowi przedmiot skargi Ukrainy przeciwko Rosji rozpatrywanej w Międzynarodowym Trybunale Sprawiedliwości" - dodano. Ministerstwo wezwało Rosję do "przyznania się do odpowiedzialności za dostarczanie broni" i zaapelowało o współpracę ze śledczymi.

System rakietowy Buk
PAP/DPA

"Ani ja, ani inni uczestnicy pospolitego ruszenia nie mają z tym nic wspólnego"

Rosjanie, podejrzewani o doprowadzenie do katastrofy boeinga, zestrzelonego w 2014 roku nad wschodnią Ukrainą, deklarują, że nie zamierzają składać zeznań.

- Nie mogę tego nawet komentować. Ani ja, ani inni uczestnicy pospolitego ruszenia nie mają z tym nic wspólnego - powiedział jeden z nich, Igor Girkin. Określenie "pospolite ruszenie" odnosi się do oddziałów prorosyjskich separatystów na wschodzie Ukrainy. Girkin w 2014 roku pełnił funkcję ministra obrony powołanej przez separatystów samozwańczej tzw. Donieckiej Republiki Ludowej.

Siergiej Dubinski, który był zastępcą Girkina, nie wypowiedział się bezpośrednio, jednak źródło z jego otoczenia przekazało agencji Interfax, że nie zamierza on składać zeznań, ponieważ "nie ma o czym" zeznawać. Rozmówca ten powiedział, że Dubinski "nie ma żadnego związku z boeingiem i nie zajmuje się sprawami wojskowymi".

Według ukraińskich i zachodnich służb specjalnych Girkin, używający też nazwiska Striełkow, jest związany z rosyjskim wywiadem wojskowym GRU. Obecnie mieszka w Moskwie. Dubinski przebywa w obwodzie rostowskim na południu Rosji. Trzeci z podejrzanych Rosjan, Oleg Pułatow, według niezależnego Radia Swoboda w 2017 roku informował, że znajduje się na terytorium Rosji.

Moskwa nie ufa śledczym

W lipcu 2014 roku, niedługo po zestrzeleniu malezyjskiego boeinga, Girkin poinformował w internecie o zestrzeleniu ukraińskiego samolotu wojskowego, dołączając do wiadomości zdjęcia z miejsca katastrofy. Po jakimś czasie, kiedy okazało się, że trafiono malezyjską maszynę, internetowa wiadomość została usunięta.

Moskwa nie ufa wynikom prowadzonego w Holandii śledztwa. - Wcześniej rzecznik prasowy Kremla Dimitrij Pieskow mówił, że Rosja nie miała możliwości uczestniczenia w prowadzeniu tego śledztwa, nie miała możliwości przedstawić swoich dowodów, w związku z tym Rosjanie nie uznają jego wyników i mają dużo wątpliwości do jego przebiegu oraz czy jego efekty są zgodne ze stanem rzeczywistym - mówił oskiewski korespondent "Faktów" TVN Andrzej Zaucha. - Rosjanie konsekwentnie odrzucają wszelkie oskarżenia, że mają cokolwiek wspólnego z tą tragedią - dodał.

W środę po południu oświadczenie w tej sprawie wydało rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych.

Międzynarodowy zespół śledczy: trzej Rosjanie i Ukrainiec podejrzani ws. zestrzelenia malezyjskiego boeinga nad Donbasem
tvn24

Zestrzelony boeing

Wykonujący lot MH17 boeing 777, lecący z Amsterdamu do Kuala Lumpur, został zestrzelony 17 lipca 2014 roku nad terenami kontrolowanymi przez wspieranych przez Rosjan separatystów. Zginęło 298 osób, w większości obywatele Holandii.

WSTRZĄSAJĄCE PIĘĆ MINUT. ZOBACZ, JAK ZESTRZELONO MH17

Zachód uważał od początku, że boeing został zestrzelony rakietą ziemia-powietrze przez separatystów. Moskwa wielokrotnie przedstawiała jednak inne wersje wydarzeń, twierdząc między innymi, że maszyna mogła zostać zestrzelona przez stronę ukraińską. Kijów zdecydowanie zaprzeczał takim insynuacjom.

Holenderski urząd ds. bezpieczeństwa w raporcie z 2015 roku stwierdził, że samolot został zestrzelony rakietą Buk. Wskazał, z jakiego rejonu ją wystrzelono, ale nie zajmował się w ogóle tym, kto to zrobił.

Holenderski urząd ds. bezpieczeństwa (OVV) przedstawił wizualizację katastrofy MH17
Onderzoeksraad voor Veiligheid

Autor: akw, tmw//rzw / Źródło: reuters, pap

Raporty: