TVN24 | Świat

Biden ostrzega Rosję przed inwazją na Ukrainę. Komentarze zagranicznych mediów

TVN24 | Świat

Autor:
asty,
momo\mtom
Źródło:
New York Times, Independent, CNN, Handelsblatt, La Vanguardia, France 24, ABC

Prezydent USA Joe Biden spotkał się w środę z dziennikarzami w ramach podsumowania pierwszego roku swojej prezydentury. Wystąpienie amerykańskiego przywódcy szeroko komentuje lokalna i zagraniczna prasa. "Biden szczerze opisuje, czego naprawdę chce Putin", "wystosował kilka surowych ostrzeżeń", "groził dotkliwymi konsekwencjami, ale jednocześnie obiecywał pewną gotowość do negocjacji".

OGLĄDAJ NA ŻYWO W TVN24 GO

Sprawa możliwej dalszej inwazji Rosji na Ukrainę była jednym z głównych tematów spotkania Joe Bidena z dziennikarzami z okazji przypadającej w czwartek pierwszej rocznicy objęcia przez niego urzędu prezydenta Stanów Zjednoczonych. Biden ostrzegł Moskwę, że ponowna inwazja na Ukrainę będzie dla Rosji katastrofą. - Putin nigdy nie widział sankcji, jakie mu obiecałem - stwierdził. W trakcie konferencji prasowej prezydent Stanów Zjednoczonych zapowiedział też zwiększenie obecności sił militarnych między innymi w Polsce i Rumunii. w przypadku agresji na Ukrainę.

"New York Times": może wywołać zaniepokojenie

Wystąpienie Joe Bidena szeroko komentuje amerykańska i zagraniczna prasa. Jak pisze David Sanger z "The New York Times", Joe Biden "wyraził ponurą ocenę, iż dyplomacja i groźba sankcji nałożonych przez Stany Zjednoczone i ich europejskich sojuszników raczej nie powstrzymają rosyjskiego przywódcy przed wysyłaniem wojsk za granicę".

Dziennikarz "New York Times" zwrócił uwagę, że Biden zapytany, czy spodziewa się rosyjskiej inwazji na Ukrainę, odparł: - Myślę, że (Rosja - red.) wykona ruch. Musi coś zrobić. "Prezydent przyznał później, że posunięcie Putina nie musi oznaczać inwazji na pełną skalę" - zauważa Sanger. Jak ocenia, "komentarze prezydenta Bidena wykraczały daleko poza formalne oceny wywiadowcze opisywane przez urzędników Białego Domu, z których wynika, że prezydent Rosji nie zdecydował jeszcze o ataku".

Według Sangera środowe wystąpienie prezydenta USA może "wywołać zaniepokojenie na Ukrainie i wśród sojuszników NATO, ponieważ Biden przyznał, że gdyby Putin przeprowadził jedynie częściową inwazję, państwa Sojuszu mogłyby być podzielone w kwestii ewentualnej reakcji".

Dziennikarz "New York Times" zwrócił również uwagę, że Biden "naciskany, zasugerował, że nie ma miejsca na negocjacje w sprawie wycofania wojsk amerykańskich i NATO z krajów, które kiedyś były częścią bloku sowieckiego". - Zamierzamy w rzeczywistości zwiększyć obecność wojsk w Polsce i Rumunii i innych krajach, jeśli faktycznie (Putin - red.) wykona ruch - powiedział Biden.

CNN: odniesienia do bardziej ograniczonej interwencji były niejasne

Frida Ghitis w publikacji dla CNN oceniła, że "Biden wystosował pod adresem Putina kilka wyważonych, ale surowych ostrzeżeń". "Powiedział, że nie sądzi, by Putin podjął już decyzję, czy zaatakować Ukrainę, ale chłodno dodał: domyślam się, że wykona ten krok" - zrelacjonowała.

Jej zdaniem w ocenie Bidena, Władimir Putin czuje, że "musi coś zrobić", wykonać jakiś ruch. Jak dodała, przywódca USA ostrzegł, że jeśli Moskwa zdecyduje się zaatakować, "pożałuje, że to zrobił'". W ocenie dziennikarki słowa Bidena o bardziej ograniczonej reakcji USA w przypadku "drobnego wtargnięcia" Rosji na Ukrainę były "niejasne".

Jak zwraca uwagę Ghitis, "kiedy reporter zapytał, czy USA mogłyby zaakceptować żądanie Putina, by NATO wycofało swoje siły wojskowe z Europy Wschodniej, Biden szybko odrzucił ten pomysł".

Independent: Biden szczerze opisuje, czego naprawdę chce Putin

"Biden szczerze opisuje, czego naprawdę chce Putin" – pisze Andrew Buncombe w tekście dla brytyjskiego dziennika "The Independent". Jak relacjonuje, prezydent USA "twierdził, że wie, czego rosyjski przywódca oczekuje po kryzysie na Ukrainie, ale po chwili powstrzymał się od dalszych komentarzy".

"W serii odpowiedzi na pytania podczas swojej pierwszej konferencji prasowej w 2022 roku, Biden powiedział, że wierzy, iż rosyjski przywódca nie chce wojny na pełną skalę" – dodał. Dziennikarz zwraca uwagę na słowa Bidena, który stwierdził, że Putina zadowoliła by także "inwazja na mniejszą skalę". 

Przypomniał słowa Bidena, który stwierdził, że "nie jest pewien, czy Putin wie, co zamierza zrobić", dodając, że rosyjski prezydent musi wykonać jakiś ruch. Później - jak pisze Buncombe - przywódca USA wyjaśnił, że pod pojęciem "drobne wtargnięcie" rozumie na przykład cyberatak, a nie użycie wojska. 

Jak ocenia dziennikarz, "uwagi Bidena na temat Rosji, której decyzja o rozmieszczeniu wojsk na granicy z Ukrainą wywołała jedną z najbardziej napiętych sytuacji w Europie od dziesięcioleci, nie stanowią nowego stanowiska Stanów Zjednoczonych". "Jednak oświadczenie, że Ukraina nie zostanie przyjęta do NATO 'w najbliższym czasie', zostało uznane przez krytyków jako zachęta dla Moskwy" - dodaje autor artykułu. Jak pisze, "z podobną oceną spotkały się słowa Bidena, który mówił, że Putin może czuć się zobligowany do działania".

Zacytował w tym miejscu słowa Ariego Fleischera, pierwszego sekretarza prasowego Białego Domu za prezydentury George'a W. Busha, który napisał na Twitterze: "Biden właśnie powiedział Putinowi, że "drobne wtargnięcie" na Ukrainę jest w zasadzie w porządku. Co to była za odpowiedź? Żadne wtargnięcie nie jest w porządku".

Jednocześnie - jak przypomina Buncombe - prezydent USA ostrzegł, że jeśli Rosja zaatakuje Ukrainę tak, jak uczyniła to na Krymie w 2014 roku, zapłaci "wysoką cenę".

"Handelsblatt": Biden wykazał pewną gotowość do negocjacji

"Biden ponownie groził dotkliwymi konsekwencjami, ale jednocześnie obiecywał pewną gotowość do negocjacji. - Putin nigdy nie doświadczył takich sankcji – ostrzegł. Jednocześnie dał do zrozumienia, że groźby USA nie są puste: "Wielkie narody nie mogą blefować" – relacjonowała Katharina Kort z niemieckiej gazety Handelsblatt.

Zwróciła uwagę, że zdaniem Bidena "tak jak Europejczycy są uzależnieni od dostaw rosyjskiego gazu, tak samo Rosja uzależniona jest od przychodów ze sprzedaży gazu". "Biden wykazał pewną gotowość do negocjacji. Powiedział, że nie zaakceptuje żądania, by Ukraina nie została dopuszczona do NATO. Wyjaśnił jednak, że prawdopodobieństwo przystąpienia Ukrainy do NATO w ciągu najbliższych lat jest 'niezbyt wysokie'" – przekazała.

"Z kolei w Rumunii czy w Polsce wojska pozostaną, a być może nawet zostaną zwiększone, jeśli Putin zaatakuje Ukrainę" – dodała, powołując się na słowa Bidena.

"La Vanguardia": wątpliwości Bidena dotyczą jedynie zasięgu inwazji

Fernando Garcia z "La Vanguardii" podobnie jak korespondenci z innych krajów zwrócił uwagę, że "Biden wierzy, iż Rosja zaatakuje Ukrainę, a jego wątpliwości dotyczą jedynie zasięgu inwazji". Jak relacjonował, przywódca USA podczas długiej konferencji prasowej ostrzegł, że jeśli Rosjanie "naprawdę to zrobią, to do czego są zdolni, będzie to katastrofa dla Rosji".

Powołując się na źródła zbliżone do Gabinetu Owalnego, Fernando Garcia przekazał, że "sankcje mogą doprowadzić do odcięcia kraju (Rosji - red.) od międzynarodowego systemu finansowego".

Podobnej oceny dokonał niemieckojęzyczny dziennik informacyjny ARD "Tagesschau". "Biden wywołał irytację wypowiedziami o możliwej rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Amerykański demokrata zdawał się sugerować na konferencji prasowej w Białym Domu, że groźba sankcji ze strony NATO może zależeć od zakresu potencjalnej rosyjskiej inwazji" – dodał.

France24: Kreml spróbuje "przetestować" Stany Zjednoczone i NATO

Francuski kanał informacyjny France24 zwrócił uwagę na słowa Joe Bidena dotyczące potencjalnych sankcji wobec Rosji w związku z planowanym atakiem na Ukrainę. "Biden powiedział, że Rosja może stanąć przed sankcjami, jakich dotąd nie widziała" – napisał France24 na stronie internetowej.

"Biden powiedział, że Rosja 'nigdy nie widziała sankcji takich jak te, które obiecałem, że zostaną nałożone, jeśli wykona ruch'. Wyjaśnił, że środki, które podejmą Stany Zjednoczone i ich partnerzy, będą zależeć od siły, z jaką Rosja zaatakuje Ukrainę" – dodano.

"Zapytany o możliwość inwazji prezydent zapewnił, że nie widzi Putina z zamiarem rozpętania wojny totalnej, choć uważa, że Kreml spróbuje 'przetestować' Stany Zjednoczone i NATO, czego – jak zapewnił – Putin będzie żałował" – podkreślono w artykule.

ABC: "drobne wtargnięcie" sprowokuje debatę

David Alandete z hiszpańskiej konserwatywnej gazety "ABC" zwrócił uwagę na słowa Bidena o "drobnym wtargnięciu", którego może dokonać Putin. "To sprowokuje debatę na temat ewentualnych konsekwencji"– ocenił.

Jak dodał, "Biden ostrzegł, że jeśli Kreml zmobilizuje siły rosyjskie zgromadzone na granicy z Ukrainą, 'będzie to katastrofa dla Rosji, ponieważ nasi sojusznicy i partnerzy są gotowi nałożyć surowe sankcje i poważne kary, które wyrządzą wielką krzywdę Rosji i rosyjskiej gospodarce".

"W 2014 roku Rosja najechała Ukrainę i zaanektowała Półwysep Krymski. Od tego czasu wspiera separatystów na wschodzie kraju. W ostatnich miesiącach zgromadził na granicy dziesiątki tysięcy żołnierzy" – przypomniał.

Autor:asty, momo\mtom

Źródło: New York Times, Independent, CNN, Handelsblatt, La Vanguardia, France 24, ABC

Źródło zdjęcia głównego: tvn24.pl

Tagi:
Raporty: