Sondaż przeprowadzony przez gazetę "Nikkei" wykazał także, że 47 proc. mieszkańców kraju jest za zmniejszeniem liczby siłowni atomowych. To o pięć punktów procentowych więcej niż w maju.
Według gazety, powodem spadającego poparcia dla energetyki jądrowej jest kryzys w uszkodzonej elektrowni Fukushima I, gdzie koncern TEPCO ciągle stara się opanować kryzysową sytuację.
20 stopień zasilania
W silnym trzęsieniu ziemi 11 marca tylko siłownia w Fukushimie I została poważnie uszkodzona. Jednak ponadto, szereg reaktorów został wyłączony awaryjnie. Łącznie nie pracuje 35, spośród 54 reaktorów produkujących energię. Większość z nich przeszła nadzwyczajne kontrole i mogłaby zostać włączona, jednak firmy energetyczne i władze wstrzymują się z decyzją o ich ponownym rozruchu z powodu nieprzychylnego nastawienia społeczeństwa. Dodatkowo w najbliższym czasie kilka kolejnych reaktorów może zostać wyłączonych z powodu okresowych przeglądów.
Oznacza to, że zdecydowana większość spośród siłowni, które przed marcowym trzęsieniem ziemi dostarczały około 30 proc. prądu w skali kraju, będzie nieaktywna. Wobec rozpoczynającego się lata, które przekłada się na znaczący wzrost zużycia energii (klimatyzacja) analitycy prognozują wzrost cen prądu i problemy z zasilaniem. Już teraz przebojem w Japonii stały się energooszczędne żarówki.
Źródło: Reuters