"Zasada jest jasna". Izrael tworzy "strefę bezpieczeństwa"

Zniszczony budynek mieszkalny w Libanie po izraelskim ataku
Izrael zniszczył most na rzece Litani w Libanie
Źródło: REUTERS
Zasada jest jasna. Tam, gdzie jest terror i rakiety, nie będzie domów ani mieszkańców, będą tam siły Izraela - oświadczył we wtorek minister obrony Izraela Israel Kac, zapowiadając stworzenie "strefy bezpieczeństwa" w południowym Libanie. W ostatnich dniach Izrael zbombardował szereg mostów na rzece Litani, odcinając ten rejon od reszty kraju.

Izrael ogłosił we wtorek, że Libańczycy, którzy zmuszeni zostali opuścić swoje domy na południu kraju, nie powrócą do swoich miejsc zamieszkania. Tereny na południe od rzeki Litani zajmie armia Izraela (IDF), tworząc tam buforową "strefę bezpieczeństwa".

- Setki tysięcy mieszkańców południowego Libanu, którzy ewakuowali się na północ, nie powróci na południe od rzeki Litani, dopóki nie zostanie zagwarantowane bezpieczeństwo mieszkańców północy Izraela - oznajmił minister obrony Izraela Israel Kac na naradzie z udziałem szefa Sztabu Generalnego IDF.

Izraelskie pojazdy wojskowe w Libanie
Izraelskie pojazdy wojskowe w Libanie
Źródło: PAP/EPA/ATEF SAFADI

Jak powiedział, dzięki kontroli nad południowym Libanem Izrael będzie mógł skuteczniej walczyć z bojówkami Hezbollahu. - Zasada jest jasna. Tam, gdzie jest terror i rakiety, nie będzie domów ani mieszkańców, będą tam siły Izraela - podkreślił Kac.

Izrael wysadza mosty. "Preludium do inwazji"

Rzeka Litani biegnie przez całą długość Libanu i uchodzi do Morza Śródziemnego. Zniszczenie lub kontrolowanie położonych na niej mostów odcina de facto południową część Libanu od reszty kraju. W zeszłym tygodniu Izrael wysadził w powietrze trzy z nich, w tym most Qasmiyeh, jedno z głównym połączeń południowego Libanu z resztą kraju.

Izraelski minister obrony zapowiedział wtedy również, że wraz z premierem Benjaminem Netanjahu polecił wojsku przyspieszenie wyburzania domów libańskich w wioskach na linii frontu.

Most Qasmiyeh w Libanie zniszczony przez siły Izraela
Most Qasmiyeh w Libanie zniszczony przez siły Izraela
Źródło: EPA

Na eskalację konfliktu przez Izrael zareagował prezydent Libanu Joseph Aoun. Ostrzegł on w niedzielę, że Izrael "zamierza utworzyć w południowym Libanie strefę buforową, de facto okupować te terytoria, a następnie kontynuować ekspansję w głąb kraju".

Nazwał naloty Izraela na mosty "rażącym naruszeniem suwerenności Libanu", a izraelskie plany okupacji - "polityką zbiorowego karania cywilów".

Zobacz też: "Preludium do inwazji". Izrael wysadza mosty w Libanie. Nagranie

Masowe przesiedlenia w ogniu krytyki

Według danych libańskiego ministerstwa zdrowia, już ponad milion osób musiało opuścić swoje domy przez izraelskie naloty. To prawie jedna piąta populacji kraju. Od 3 marca w Libanie zginęło też ponad tysiąc osób, w tym co najmniej 118 dzieci.

Organizacja Human Rights Watch podała w poniedziałek, że skala przymusowych przesiedleń Libańczyków przez Izrael w oczach prawa międzynarodowego może stanowić zbrodnię wojenną.

"Cywile nie mogą być zmuszeni do opuszczenia domów, chyba że wymagają tego względy wojskowe lub ich bezpieczeństwo jest zagrożone. Ewakuacja musi mieć charakter tymczasowy, a ludzie muszą mieć możliwość powrotu po zakończeniu działań wojennych. Krótko mówiąc, wojna nie jest pozwoleniem na wydalanie ludzi z ich ojczyzny" - napisano. Podkreślono, że jest to "ta sama taktyka, którą zastosowano na terytoriach Palestyny".

Z kolei już w połowie marca eksperci ONZ skrytykowali Izrael za "eskalowanie kryzysu przesiedleńczego w Libanie". "Przymusowe przesiedlenia mogą stanowić zbrodnie przeciwko ludzkości i zbrodnie wojenne w świetle prawa międzynarodowego" - ostrzegali.

Inwazja na Liban

Izraelska armia wkroczyła do Libanu we wtorek, 3 marca, w czwartym dniu wojny z Iranem. Od tamtej pory systematycznie przeprowadza naloty na ten kraj, atakując między innymi dzielnice mieszkalne Bejrutu.

Izrael twierdzi, że celem ataków są bojówki Hezbollahu, organizacji terrorystycznej wspieranej przez Iran, która regularnie atakuje cele w Izraelu. Południowy Liban jest zamieszkiwany w większości przez społeczności szyickie, wsród których Hezbollah ma największe poparcie. Choć rząd Libanu oficjalnie potępia działania Hezbollahu, w tym ataki na Izrael, nie podjął do tej pory skutecznych działań, by grupę rozbroić.

OGLĄDAJ: "Ten globalny bałagan wymyka się spod kontroli". Świat zmierza do III wojny?
pc

"Ten globalny bałagan wymyka się spod kontroli". Świat zmierza do III wojny?

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: