Wysypisko śmierci w mieście Ushuaia uważane jest za jedno z potencjalnych źródeł zakażeń hantawirusem na wycieczkowcu MV Hondius. Turyści chodzą tam, by obserwować ptaki - podał w piątek hiszpański dziennik "El Pais".
Wśród pasażerów wycieczkowca, który 1 kwietnia wypłynął z leżącej na Ziemi Ognistej Ushuai, potwierdzono dotychczas pięć zakażeń hantawirusem, w tym także z występującego w Ameryce Południowej gatunku Andes. Wcześniej zmarły trzy osoby, które były na pokładzie statku - małżeństwo z Holandii i obywatelka Niemiec - ale nie potwierdzono, że byli zakażeni tym patogenem.
Zespoły badają gryzonie
11 kwietnia zmarł 70-letni Holender. Wdowa po nim opuściła pokład 24 kwietnia na Wyspie Świętej Heleny, skąd poleciała samolotem do RPA. Tam zachorowała i trafiła do szpitala. Zmarła 26 kwietnia. Z kolei 2 maja na pokładzie statku zmarła trzecia osoba - obywatelka Niemiec.
Argentyńskie służby epidemiologiczne starają się ustalić, czy pasażerowie mogli się zakazić hantawirusem na terytorium kraju. Do Ushuai wysłano zespoły, które mają łapać i badać tamtejsze gryzonie pod kątem wirusa. Jednym z miejsc, w których prowadzone będą badania, jest wysypisko śmieci w Ushuai - ustalił "El Pais".
Wysypisko jest oddalone o 7 kilometrów od centrum miasta. Mieszkańcy unikają tego miejsca, ale odpadki jedzenia wabią ptaki, a za nimi z całego świata przybywają rzesze turystów, by je obserwować. Do najbardziej poszukiwanych należy karakara patagońska, padlinożerny ptak o biało-ciemnym upierzeniu z intensywnie pomarańczowym pasmem wokół dzioba - przekazał dziennik.
Brak przypadków na Ziemi Ognistej
Miejscowe władze i mieszkańcy sceptycznie odnoszą się do poszukiwań hantawirusa na wysypisku. Ani w mieście, ani w żadnym innym miejscu na Ziemi Ognistej nie odnotowano wcześniej przypadku tej choroby. Ponadto turyści nie wchodzą na hałdy śmieci, by obserwować ptaki, lecz robią to z oddali.
Juan Petrina, dyrektor ds. epidemiologii i zdrowia środowiskowego w prowincji Ziemia Ognista, na piątkowej konferencji prasowej oświadczył, że pasażerowie nie mogli zakazić się hantawirusem w Ushuai.
Według urzędnika ta konkluzja opiera się na przedziale czasowym między pobytem pacjentów w prowincji a wystąpieniem objawów. - Obliczenia nie zgadzają się z tym, że zostali zakażeni w naszej prowincji... Prawdopodobieństwo jest praktycznie zerowe - powiedział Petrina.
W skali całego kraju Argentyna mierzy się jednak z rosnącą liczbą zakażeń hantawirusem. W obecnym sezonie, trwającym od połowy 2025 roku, odnotowano rekordową liczbę 101 infekcji, a 32 pacjentów zmarło. To prawie dwa razy więcej zakażeń niż w poprzednim sezonie - wynika z danych opublikowanych w kwietniu przez ministerstwo zdrowia.
Najwięcej przypadków odnotowano w centrum i na północy kraju. Eksperci oceniają, że zasięg występowania choroby powiększa się wraz z ocieplaniem się klimatu, podobnie jak w przypadku przenoszonego przez komary wirusa dengi.
Źródło: PAP, Reuters, BBC News
Źródło zdjęcia głównego: Angela N Perryman/Shutterstock