Eksperci o generale Kukule: nie zasługuje na taką opinię
Gośćmi programu "Fakty po Faktach" w TVN24 byli były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego profesor doktor habilitowany, generał brygady Stanisław Koziej oraz były szef Departamentu Zwierzchnictwa nad Siłami Zbrojnymi w BBN generał brygady Jarosław Kraszewski.
Byli pytani o komentarz do słów jednego z liderów Konfederacji Sławomira Mentzena o szefie Sztabu Generalnego Wojska Polskiego generale Wiesławie Kukule. - Ten człowiek jest nienormalny, w sensie on nie ma kompetencji, żeby być kapralem, on nigdy niczym tak naprawdę nie dowodził - powiedział Mentzen we wtorek w Elblągu.
- Człowiek, który nie miał do czynienia z wojskiem, nie zajmował się tym w żaden sposób profesjonalnie, nie ma przygotowania merytorycznego, (...) nie powinien takich słów na forach publicznych umieszczać - ocenił jego wypowiedź generał Kraszewski.
Dodał, że osobiście zna generała Kukułę. - Często nasze szlaki się przecierały i absolutnie w żadnym obszarze swojej działalności nie zasługuje na taką opinię - stwierdził.
Generał Koziej: skandaliczna sprawa
Generał Koziej określił słowa lidera Konfederacji jako "skandaliczną sprawę". - To jest kolejny przykład jednak niskiego poziomu u nas tego, co nazywamy najogólniej cywilnym nadzorem nad armią. Ludzie, którzy w polityce są ważnymi osobami - a pan Mentzen jest ważną osobą, jest szefem istotnej partii w parlamencie - nie mogą w ten sposób się zachowywać - powiedział.
Według niego, "tu nie chodzi tylko o obrażanie człowieka", a człowieka w mundurze, który "nie może się bronić publicznie".
Były szef BBN zgodził się z uwagą prowadzącego, że nie można sobie wyobrazić, żeby generał Kukuła wszedł w kłótnię z Mentzenem. - Nie można sobie tego wyobrazić, bo jest w mundurze i że tak powiem, nie wolno nawet w sensie formalnym, pomijając wszelkie inne rzeczy, że to nie ten poziom - wyjaśnił.
Ocenił też, że krytyka szefa Sztabu Generalnego przez lidera Konfederacji jest "suskoizacją cywilnego nadzoru nad armią". - Suskoizacją, bo kiedyś poseł Suski w podobny sposób publicznie wystąpił, zbeształ pułkownika, dowódcę przy jego podwładnych - wytłumaczył.
Odniósł się tym do wypowiedzi posła Marka Suskiego w Radomiu, który publicznie skrytykował pułkownika za nieprzyznanie mu prawa głosu podczas wojskowej części uroczystości.