Do wypadku doszło w środę w mieście Daegu w południowo-wschodniej części Korei Południowej tuż przed godziną 11 lokalnego czasu. Jak przekazała straż pożarna, w okolicach przejścia podziemnego w dystrykcie Nam-gu ze zbocza stoczyły się skały, według szacunków ważące około tony, przygniatając przechodnia, mężczyznę po 50. roku życia.
Choć strażakom udało się go szybko wydostać spod gruzów i przetransportowano do szpitala, lekarze stwierdzili jego zgon.
Skały stoczyły się ze zbocza na mężczyznę
Po nieszczęśliwym wypadku służby zaczęły badać jego okoliczności. W zgłoszeniu straż pożarna otrzymała informację, że zawalił się mur oporowy, co doprowadziło do zablokowania drogi przy wjeździe do przejścia podziemnego. Gdy strażacy pojawili się na miejscu, okazało się, że ze zbocza zeszły skały znajdujące się obok muru. Nie były one zabezpieczone ani barierą ochronną, ani w żaden inny sposób.
- Przypuszczamy, że do wypadku doszło, gdy z nieznanych przyczyn skały spadły ze zbocza, na którym duże głazy były skupione niczym mur oporowy. Badamy dokładne okoliczności zdarzenia - przekazał urzędnik dystryktu Nam-gu.
Kim Jung-ki, pełniący obowiązki burmistrz Daegu, przekazał kondolencje rodzinie ofiary i zapewnił, że władze dołożą wszelkich starań, aby ustalić przyczynę zdarzenia. Dodał, że aby zapobiec podobnym wypadkom w przyszłości, przeprowadzą inspekcje murów oporowych i nasypów oraz wszystkich innych miejsc narażonych na obrywanie się skał.