"Francja ma teraz jedynie około 200 czołgów"

Czołg Leclerc
Francuskie myśliwce Rafale
Źródło: Reuters
Francja nie jest w pełni dostosowana do prowadzenia długotrwałych działań zbrojnych we wschodniej Europie - wynika z najnowszego raportu OSW. Choć wyróżnia się potężną marynarką, lotnictwem i siłami atomowymi, są kwestie, które "przez lata zaniedbała".

Francja, jako państwo członkowskie NATO o jednym z największych potencjałów obronnych, będzie odgrywała znaczącą rolę w obronie zbiorowej, również w kontekście potencjalnego zmniejszania zaangażowania militarnego USA w Europie - wynika z najnowszego raportu Ośrodka Studiów Wschodnich "Na wojennej stopie. Zmiany we francuskiej strategii bezpieczeństwa po rosyjskiej agresji na Ukrainę".

Jednak, jak podkreślają autorzy raportu, Francuskie Siły Zbrojne nie są w pełni dostosowane do prowadzenia długotrwałych działań zbrojnych we wschodniej Europie. Jacek Tarociński z OSW wyjaśnił, że wynika to m.in. z braku rezerw sprzętowych i ograniczonej ilości ciężkiego sprzętu gąsienicowego w siłach lądowych. Komentował, że siły zbrojne Republiki Francuskiej przez ostatnie dwie dekady były nastawione niemal wyłącznie na operacje reagowania kryzysowego poza granicami Europy.

- Są to siły o bardzo wysokiej gotowości, zdolne przerzucić żołnierzy w krótkim czasie na dalekie odległości. Jednak jest to okupione relatywną lekkością tych sił - zaznaczył.

Konfrontacja NATO-Rosja

Wynikającą z tego słabością francuskiej armii jest, w opinii eksperta, brak możliwości prowadzenia długotrwałych operacji obronnych. - Choć w porównaniu do innych wojsk Europy oferują dużą elastyczność i wysoki stan gotowości, to nie posiadają rozbudowanego parku pancernego. Francja ma teraz jedynie około 200 czołgów - wyjaśnił.

- Na ten moment nie są w stanie prowadzić przez długie miesiące czy lata operacji obronnych w warunkach takich, jakie mamy w Ukrainie, czy jakie mogłyby się wydarzyć we wschodniej Europie przy potencjalnej konfrontacji NATO-Rosja - dodał.

Francuski czołg Leclerc
Francuski czołg Leclerc
Źródło: defense.gouv.fr

Jak wynika z raportu OSW, choć Siły Zbrojne Francji wyróżniają się na tle europejskich państw NATO, gdyż są jedyną w pełni ekspedycyjną armią zdolną do szybkiego rozmieszczenia i zaopatrywania znacznych sił poza granicami swojego kraju, to nie są jednak w pełni dostosowane do prowadzenia działań zbrojnych w warunkach takich, jak np. w Ukrainie. I, pomimo deklaracji politycznych i zmian w dokumentach strategicznych, nie planuje się ich znaczącej rozbudowy czy zerwania z ekspedycyjnym charakterem wojsk lądowych na rzecz dostosowania ich do wyzwań prowadzenia potencjalnej operacji obrony zbiorowej na wschodniej flance NATO.

Zmiana polityki bezpieczeństwa Francji

Łukasz Maślanka z Zespołu Bezpieczeństwa i Obronności w OSW, jeden z autorów raportu, przyznał, że w ostatnich latach zauważono bardzo dużą zmianę retoryczną dotyczącą polityki bezpieczeństwa Francji. - W oficjalnych dokumentach strategicznych widać przejście z priorytetu utrzymywania stabilności w obszarach ważnych dla polityki Francji, jak Afryka, Indo-Pacyfik czy Bliski Wschód, do zagadnienia obrony zbiorowej w Europie - wyjaśnił. - Jest ona zauważalna zwłaszcza w aktualizacji Narodowego Przeglądu Strategicznego w 2025 roku, w którym Rosję przedstawia się bezpośrednio jako potencjalnego agresora - dodał.

Maślanka zwrócił uwagę na znaczący wzrost wydatków wojskowych w ostatnich latach - od czasu gdy prezydentem został Emmanuel Macron, przyjęto dwie ustawy o planowaniu wydatków wojskowych (Lois de programmation militaire, LPM), które wytyczają kierunek modernizacji i reform francuskich sił zbrojnych. Ustawa na lata 2019-2025 opiewała na 295 miliardów euro, natomiast ustawa na lata 2024-2030 - już na 413 miliardów euro.

Ekspert zaznaczył, że władze Francji chcą także przyspieszenia wzrostu wydatków, tak by LPM 2024-2030 zrealizować do końca kadencji Macrona, czyli do 2027 roku. Przeszkodą jest jednak brak większości parlamentarnej, który skutkował niemożnością uchwalenia budżetu na rok 2026. Barierą w dalszym podwyższaniu wydatków wojskowych jest też sięgający 115 proc. PKB dług publiczny.

Francja przeprowadziła test pocisku wystrzeliwanego z okrętów podwodnych, zdolnego do przenoszenia głowic nuklearnych
Francja przeprowadziła test pocisku wystrzeliwanego z okrętów podwodnych, zdolnego do przenoszenia głowic nuklearnych
Źródło: defense.gouv.fr

Marynarka, lotnictwo i atom

Siłą francuskich Sił Zbrojnych jest za to, jak wynika z raportu OSW, marynarka wojenna, która należy obecnie do najsilniejszych w Europie, oraz francuskie lotnictwo, które jest jedną z największych sił powietrznych kontynentu. - Francja posiada jedyny, poza Stanami Zjednoczonymi, lotniskowiec o napędzie atomowym, do tego ma całą plejadę mniejszych niszczycieli i fregat. Tak silna marynarka posiada możliwości utrzymywania stałych patroli bojowych, czy to na Morzu Północnym, czy na Śródziemnym - powiedział Tarociński.

Z kolei francuskie lotnictwo, według raportu OSW, dysponuje niemal pełnym spektrum możliwości z wyjątkiem zdolności do zwalczania wrogiej obrony powietrznej (SEAD), łącznie z rozpoznaniem, planowaniem i wykonaniem precyzyjnych konwencjonalnych lub nuklearnych uderzeń na duże odległości.

Ponadto, jak zaznaczył Maślanka, Francja próbuje podkreślić możliwości w obronie zbiorowej Europy poprzez demonstrowanie swojego potencjału nuklearnego. Ekspert przypomniał, że w ubiegłym roku m.in. doszło do zacieśnienia współpracy między Francją a Wielką Brytanią - jedynymi europejskimi mocarstwami nuklearnymi poza Rosją - czego efektem jest wzajemna koordynacja polityki planowania nuklearnego oraz zwiększona współpraca w czasie ćwiczeń bezpieczeństwa.

- Te wydarzenia mają nam dać do zrozumienia, że Francja i Wielka Brytania będą w stanie bronić Europy w wymiarze nuklearnym. Jest to oczywiście bardzo znaczący krok z politycznego punktu widzenia, ale raczej nie doprowadzi on do budowy jakiegoś europejskiego systemu odstraszania nuklearnego. Francja zbyt mocno podkreśla w swojej doktrynie suwerenność swoich sił nuklearnych - dodał Maślanka.

Tarociński: nie widzimy powstawania nowych formacji

Z kolei Tarociński, pytany o kwestie modernizacji francuskiej armii, ocenił, że przez ostatnie dekady Francja zaniedbała aspekt prowadzenia konfliktu z równorzędnym przeciwnikiem. Choć, w opinii eksperta, zaczęło się to zmieniać, to nie ma "ani chęci politycznej, ani przestrzeni budżetowej, by wojsko dokonywało zmian także ilościowych, a nie tylko jakościowych".

- Kupują nowe systemy przeciwpancerne czy drony, ale nie widzimy powstawania nowych formacji, takich jak brygada czy nawet pododdziały, jak pułki, bataliony. Mamy głównie do czynienia z przemieszaniem i reorganizacją już istniejących struktur, aby były one bardziej zoptymalizowane do prowadzenia operacji obrony zbiorowej - wyjaśnił Tarociński.

OGLĄDAJ: Obrazy wojny
pc

Obrazy wojny

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: