W jednym z domów w Beuvrages na północy Francji do niedawna mieszkała ośmioosobowa rodzina. W zeszłym tygodniu doszło tam jednak do tragedii. Około godziny 13 służby ratunkowe otrzymały zgłoszenie od rodziców, którzy znaleźli swoje 15-miesięczne bliźniaczki w łóżeczkach bez oznak życia.
W tym czasie cały region był objęty najwyższym alertem pogodowym z powodu upałów. Służby od początku podejrzewały, że dziewczynki zmarły z powodu odwodnienia, tym bardziej że czworo ich rodzeństwa w wieku od 3 do 6 lat również wykazywało jego objawy. Jedno z dzieci w stanie zagrożenia życia zostało przetransportowane śmigłowcem do szpitala.
Sekcja zwłok potwierdziła, że to odwodnienie i znaczna niedowaga były przyczyną zgonu dziewczynek. Ich rodzice w wieku 35 i 32 lat zostali zatrzymani i przebywają w areszcie. Nie byli wcześniej notowani. Grozi im do 30 lat pozbawienia wolności.
- To, co wydarzyło się wczoraj, nie było dla mnie zaskoczeniem - przyznała jedna z sąsiadek. - Dzieci były karmione o określonych porach, ale rodzice nie zaglądali do nich regularnie. Zdarzało się, że przez cały dzień pozostawały w brudnych pieluszkach - mówiła.
Ofiary ekstremalnych upałów
Służby badają, czy ze strony rodziców doszło do zaniedbań. Jednak według francuskich mediów niewątpliwie do tej tragedii przyczyniła się fala upałów, z jaką w ostatnim czasie zmagała się cała Europa.
Ofiar ekstremalnych temperatur wśród dzieci we Francji jest więcej. W zeszły czwartek pod Paryżem zmarł trzyletni chłopiec zamknięty w samochodzie. Zaś w ubiegły poniedziałek w Carpentras na południu dwoje dzieci w wieku 2 i 4 lat zmarło po tym, ak zatrzasnęły się w aucie rodziców.
Ponad tysiąc ofiar w pięć dni
Największe żniwo rekordowe upały zbierają jednak wśród osób starszych. - Na ten moment mamy osiem zgonów w ciągu czterech dni tylko w naszej okolicy. To bardzo dużo - mówił Sebastien Chopin, prezes stowarzyszenia lekarzy SOS Medicin w Melun pod Paryżem.
W całej Francji od zeszłej środy do niedzieli w wyniku ekstremalnych temperatur zmarło ponad tysiąc osób. Według tamtejszego resortu zdrowia większość ofiar to osoby w wieku 65 lat i starsze. O 40 procent wzrosła też we Francji liczba osób umierających we własnych domach.
Sytuacja była o tyle trudna, że w wielu zakładach pogrzebowych zabrakło miejsc, by przechowywać ciała. - Po prostu nie jesteśmy w stanie sprostać tej sytuacji - powiedział Zouhaier Hertelli, właściciel zakładu pogrzebowego. - W ciągu weekendu odebrałem ponad 150 telefonów i musiałem odprawić ponad 150 osób. Proszę wyobrazić sobie, że nie ma kto odebrać ciała twojego ojca lub matki. My nie możemy go przyjąć, bo nie mamy miejsca - mówił.
Przed Francją kolejna fala upałów
Francuskie władze podkreślają, że ofiar ekstremalnych temperatur może być więcej. Pełne dane mogą być znane dopiero za kilka miesięcy.
Tymczasem Francja prawdopodobnie będzie musiała zmierzyć się z trzecią falą upałów w tym roku już w ten weekend. Ostatni raz z porównywalnym zjawiskiem Francja miała do czynienia ponad 20 lat temu, w kraju zmarło wtedy nawet 15 tysięcy osób.