Świat

Francja i Niemcy jeszcze bliżej. Podpiszą nowy traktat o współpracy

Świat

ReutersMacron wezwał Francję i Niemcy do zacieśnienia sojuszu na rzecz bardziej zjednoczonej Europy (materiał archiwalny)

Przywódcy Francji i Niemiec, Emmanuel Macron i Angela Merkel podpiszą we wtorek w Akwizgranie nowy traktat o współpracy, który ma dostosować historyczne porozumienie między obydwoma państwami z 1963 r. do współczesnych wyzwań i realiów.

"Oba państwa pogłębią współpracę w dziedzinie spraw zagranicznych, obrony, bezpieczeństwa zewnętrznego oraz wewnętrznego i rozwoju, a zarazem będą działać na rzecz wzmocnienia zdolności Europy do samodzielnego działania" - głosi fragment tekstu umowy, cytowany przez Reutersa.

Według projektu porozumienia, oba państwa sformalizują istniejącą współpracę, zobowiązując się między innymi do pogłębienia współdziałania gospodarczego w ramach francusko-niemieckiej "strefy gospodarczej", rozwijania europejskich zdolności obronnych, co ma zarazem wzmacniać UE i NATO, wzmocnienia "wspólnej kultury" w siłach zbrojnych i zwiększenia ich wspólnego zaangażowania, zwiększenia wymiany kulturalnej i szkolnej, współpracy transgranicznej. Oba państwa mają działać wspólnie na forum ONZ, zaś ich celem jest uzyskanie dla Niemiec stałego miejsca w Radzie Bezpieczeństwa ONZ.

"Zakładamy pogłębienie wspólnego zaangażowania na rzecz bezpieczeństwa i dobrobytu naszych narodów w ramach bardziej suwerennej, zjednoczonej i demokratycznej Europy" - brzmi jeden z fragmentów umowy, który podaje Reuters.

Francja i Niemcy zacieśniają współpracętvn24

Umowa w rocznicę podpisania traktatu elizejskiego

Nowy traktat zostanie podpisany 22 stycznia, czyli dokładnie w 56. rocznicę zawarcia przez prezydenta Francji Charlesa de Gaulle'a i kanclerza Republiki Federalnej Niemiec Konrada Adenauera traktatu elizejskiego, zaś pomysł jego uwspółcześnienia padł podczas zeszłorocznych obchodów 55. rocznicy podpisania tamtego dokumentu. Symboliczne jest także miejsce podpisania traktatu - Akwizgran znajduje się przy samej granicy z Belgią i Holandią, w przeszłości był siedzibą króla Franków, Karola Wielkiego, a później przez pewien czas wchodził w skład Francji.

Traktat elizejski kończył wielowiekową rywalizację - a czasami wrogość - między Francją a Niemcami i stał się zalążkiem ich działań jako motoru integracji europejskiej. Przewidywał on m.in. że co najmniej dwa razy w roku odbywać się będą szczyty przywódców obu państw, zaś raz na trzy miesiące - spotkania ministrów spraw zagranicznych, a także, iż będę miały miejsce regularne konsultacje między rządami w kwestiach obronności, edukacji i młodzieży. Na mocy traktatu utworzono Francusko-Niemiecki Urząd ds. Młodzieży, trzy wspólne francusko-niemieckie szkoły wyższe, zawarto wiele porozumień partnerskich pomiędzy miastami z obu państw, a także utworzono wspólną francusko-niemiecką brygadę wojskową (choć to ostanie dopiero ponad ćwierć wieku po jego podpisaniu).

Choć traktat z czasem skutecznie przełamał niechęć między społeczeństwami obu państw - która kilkanaście lat po zakończeniu II wojny światowej była jeszcze świeża - nie wszystkie cele polityczne zostały osiągnięte. Charles de Gaulle chciał, aby poprzez ofertę bliskiej współpracy dla Niemiec Zachodnich wyciągnąć je spod wpływów Stanów Zjednoczonych, a w konsekwencji, by Europa stała się na światowej scenie graczem tej samej wagi, co USA i Związek Radziecki. Władze RFN nie były jednak skłonne do tego, by ograniczać relacje z Waszyngtonem.

Sceptyczne komentarze wobec traktatu

Także nowy traktat nie jest wolny od kontrowersji. We Francji niektórzy działacze skrajnej prawicy przekonywali, iż przekaże on Niemcom faktyczną kontrolę nad Alzacją i Lotaryngią (które to twierdzenia potem zaczęły żyć w internecie własnym życiem). Bardziej merytoryczna krytyka dotyczy tego, że traktat skupia się na symbolice, podczas gdy niewiele w nim jest nowych treści.

Wreszcie pojawiają się głosy, że wbrew deklaracjom o "bardziej suwerennej, zjednoczonej i demokratycznej Europie" - co zapowiadał urząd prezydenta Macrona - traktat będzie pogłębiał podziały w Unii Europejskiej. Większość członków z Europy Środkowo-Wschodniej niechętnie patrzy na francusko-niemieckie przywództwo w UE, a traktat wzmacnia poczucie, iż Berlin i Paryż chcą przewodzić. Te obawy zresztą nie dotyczą tylko nowych państw członkowskich - w dniu, w którym uzgodniono projekt traktatu z Akwizgranu, przebywający akurat z wizytą w Warszawie wicepremier i minister spraw wewnętrznych Włoch Matteo Salvini zadeklarował: "Czas, by przeciwstawić osi francusko-niemieckiej oś włosko-polską".

Autor: tmw/ja / Źródło: PAP, Reuters