ETPC rozpatrywał skargę asesorów sądowych, którym ówczesny prezydent Lech Kaczyński odmówił w 2008 roku powołań na stanowiska sędziowskie.
Powodowie odwoływali się do art. 6 (prawo do sądu) i art. 13 (prawo do skutecznych środków zaskarżania) Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, uważając, że sądy w Polsce odmówiły wysłuchania ich argumentów dotyczących tamtej decyzji. ETPC uznał czwartkowym wyrokiem, że doszło do naruszenia artykułu 6 § 1 Konwencji.
Każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym albo o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej. (...)fragment artykułu 6 § 1 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności.
Zadośćuczynienie
ETPC uznał w czwartek w swoim wyroku, że powodowie mieli prawo do sprawiedliwej procedury, dotyczącej zbadania ich aplikacji na stanowiska sędziowskie, i mogli oczekiwać, że będą one należycie rozważone. Zdaniem Trybunału, ze względu na to, że nie zostali poinformowani o powodach, dla których prezydent odmówił ich powołania i nie mogli zaskarżyć tej odmowy, nie byli chronieni przed decyzją, co do której można było zasadnie podejrzewać, że ma charakter arbitralny.
Jak podał ETPC, skargi wnoszone przez powodów były nieskuteczne, "ponieważ sądy krajowe uznawały, że nie mają jurysdykcji w tej sprawie".
Trybunał zauważył, że sądy administracyjne w Polsce, choć uznawały, że nie mają jurysdykcji, by oceniać decyzje prezydenta, w niektórych wyrokach podejmowały także istotne spostrzeżenia na temat "zagrożenia, jakim dla konstytucyjnej zasady równego dostępu do służby publicznej byłoby to, gdyby prezydent miał nieograniczone prawo do odmowy powołań sędziowskich".
ETPC orzekł o przyznaniu każdemu ze skarżących kwoty 13 tysięcy euro "tytułem zadośćuczynienia za szkodę niemajątkową", która powinna zostać wypłacona w terminie trzech miesięcy od daty uprawomocnienia się wyroku. Powodowie wnosili o kwotę 20 tysięcy euro.
Wyroki Trybunału stają się prawomocne po upływie trzech miesięcy od daty wydania. W tym czasie strony mogą wnioskować o przekazanie sprawy do Wielkiej Izby.
Wiceszef MS: mam nadzieję, że w pałacu przeczytają ten wyrok
Do wyroku odniósł się na portalu X wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur. "ETPC: arbitralna (nieuzasadniona) odmowa Prezydenta powołania na urząd sędziego połączona z brakiem możliwości kontroli sądowej stanowi naruszenie prawa do sądu" - napisał wiceszef MS.
Zauważył, że "przypisywanie Prezydentowi takiej kompetencji jest również nie do pogodzenia z konstytucyjną zasadą dostępu do służby publicznej". "Mam nadzieję, że w Pałacu Prezydenta przeczytają ten wyrok dokładnie! Czas Króla Słońce dobiega końca" - dodał.
Prezydent odmówił nominacji sędziów
Aleksandra Sobczyńska, Adrian Klepacz i Rafał Brukiewicz startowali w konkursach na stanowiska sędziowskie w 2005 i 2006 roku. Otrzymali pozytywną opinię zgromadzenia ogólnego sędziów oraz zostali wysunięci do powołania w uchwale Krajowej Rady Sądownictwa.
Mimo to prezydent Lech Kaczyński wydał postanowienie o odmowie powołania sędziów, niezawierające uzasadnienia decyzji. W postanowieniu, opublikowanym w "Monitorze Polskim", napisano wówczas, że prezydent odmawia powołania "na podstawie art. 179 konstytucji". Artykuł ten głosi, że sędziowie są powoływani przez prezydenta na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa.
Przez kolejne lata toczyły się postępowania przed sądami administracyjnymi i Trybunałem Konstytucyjnym - przypomina Helsińska Fundacja Praw Człowieka.
W październiku 2012 roku Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną niepowołanych kandydatów na sędziów. Jako powód wskazano, że kwestia powołań konstytucyjnych nie podlega sądom administracyjnym i stanowi materię konstytucyjną. Z kolei TK odmówił nadania biegu skargom konstytucyjnym wniesionym przez sędziów.
W 2020 roku ETPC poinformował polski rząd także o skardze trzech innych sędziów, którym nominacji w 2016 roku odmówił były prezydent Andrzej Duda.