Na Kontakt24 napisał do nas pan Tomasz, który od 11 lat mieszka w Dubaju. Zamieszkuje dzielnicę Jebel Ali.
- Pierwszy atak rakietowy był około godziny 14 naszego czasu (około 11 czasu polskiego - red.). Nikt jeszcze nie wiedział, o co chodzi. Godzinę temu miał miejsce kolejny atak. Trzy rakiety zestrzelono nad naszym osiedlem. Znajduje się ono siedem kilometrów w linii prostej od bazy USA w Jebel Ali. To była kanonada, wszystko się zatrzęsło. Moja żona pracuje w centrum w wieżowcu, niedaleko Burj Khalifa. Mówi, że z daleka widziała dym nad naszym osiedlem - relacjonował pan Tomasz.
Mężczyzna dodał, że na osiedlu nie ma schronów, a wielu mieszkańców zostało w domach.
Dym i huki w Dubaju
W sobotę w dzielnicy Palm Jumeirah w Dubaju pojawiły się po południu kłęby dymu i ogień. Było tam słychać głośne huki, podobnie jak w innych częściach miasta - donosi Polska Agencja Prasowa.
Palm Jumeirah to zarówno dzielnica mieszkaniowa, jak i obszar z licznymi hotelami. Jest popularna wśród turystów. To sztucznie usypana wyspa w kształcie palmy, jedna z najbardziej rozpoznawalnych inwestycji Dubaju.
Rozbłyski i dym widać też na nagraniu agencji Reuters:
Irańska agencja Fars przekazała, że Iran atakuje kilka baz USA w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie. CNN informował wcześniej o wybuchach słyszanych w Katarze i Zjednoczonych Emiratach Arabskich, gdzie również znajdują się amerykańskie bazy. Więcej na temat tych ataków >>>
Opracowali Filip Czerwiński, ak/lulu
Źródło: Kontakt24, PAP, Reuters, tvn24.pl
Źródło zdjęcia głównego: Reuters